Mediolan-San Remo 2019. Michał Kwiatkowski wykorzystał szansę

Drugim w karierze podium Mediolan-San Remo Michał Kwiatkowski po raz kolejny już potwierdził przynależność do grupki najlepszych klasykowców świata. Polak, który początkowo nie miał w planach tego startu, wykorzystał szansę daną mu przez zespół Sky i dla brytyjskiej ekipy zapisał trzecie miejsce w pierwszym z monumentów.

Kwiatkowski, który na trasie najdłuższego wyścigu klasycznego świata startował w koszulce mistrza kraju, w finale znalazł się na kole nakręcających tempo zawodników Deceuninck-Quick Step i znakomicie radził sobie na wąskich dróżkach prowadzących na szczyt liguryjskiego Poggio.

Zjazd do San Remo 28-latek rozpoczął w siedmioosobowej grupce i mając w pamięci poprzednie edycje "wiosennych mistrzostw świata", dość spokojnie czekał na finisz. Kwiatkowski należy do grupki najszybszych klasykowców w peletonie, ale sprint po 290 kilometrach przeciwko Peterowi Saganowi, Matteo Trentinowi, Julianowi Alaphilippe'owi czy Alejandro Valverde zawsze ma w sobie element loterii.

Podium to dobry wynik. Ale kiedy jesteś tak blisko zwycięstwa, zawsze zastanawiasz się czy było coś, co mógłbyś zrobić aby wygrać. Julien był w mojej ocenie najsilniejszym zawodnikiem, wszyscy widzieliśmy to na Poggio. Fakt, że miał jeszcze siły by wygrać finisz czyni to zwycięstwo godnym podziwu

 komentował Kwiatkowski.

28-letni kolarz Team Sky na koncie ma już zwycięstwa w Mediolan-San Remo (2017), E3 Harelbeke (2016), Clasica San Sebastian (2017), Amstel Gold Race (2015) czy Strade Bianche (2014 i 2017), a także miejsca na podiach Liege-Bastogne-Liege (2014 i 2017), Walońskiej Strzały (2014) i od dziś, po raz drugi, Mediolan-San Remo.

Polak wiosną celuje w wyścigu ardeńskiego tryptyku Amstel Gold Race, Walońską Strzałę i Liege-Bastogne-Liege a w dalszej części sezonu i w kolejnych latach patrzy na wyścigi etapowe. Klasyki nie idą w odstawkę, acz w kalendarzu Kwiatkowskiego coraz częściej są dodatkiem do programu startów w etapówkach. Dodatkiem ważnym, bo opartym na założeniu, że przy odpowiednim rozłożeniu treningu i startów mistrz Polski jest w stanie walczyć w nich o zwycięstwa.

Bycie wśród najlepszych zawodników, w pierwszej grupce, to miłe uczucie. Było sporo ataków, wyścig mógł się podobać. Bardzo cieszę się, że Team Sky dało mi szansę spróbowania swoich sił

 podsumował Polak, który do składu na Mediolan-San Remo powołany został dopiero w tym tygodniu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. Jacek

    23 marca 2019, 22:16 o 22:16

    Michale Kwiatkowski idź tą drogą, masz niesamowite predyspozycje do klasyków jesli objezdzasz poraz kolejny sprinterów po takim dystansie.

    • reko

      24 marca 2019, 16:21 o 16:21

      po takim dystansie i po takim tempie na poggio większość sprinterów jest mocno ugrilowana więc szanse mają tacy zawodnicy jak wczoraj....w top 3 żadnego sprintera. I przy tak rozgrywanej końcówce na la primawerze sprinterów przeważnie tu nie ma (nie mylić z Saganem bo ta mocny klasykowiec z dobrym sprinterm, a nie rasowy sprinter)

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: