Paryż-Nicea 2019. Michał Kwiatkowski: "przyjechaliśmy tu wygrać ten wyścig"

Mistrz Polski Michał Kwiatkowski po trzech etapach wyścigu Paryż-Nicea znajduje się na świetnej pozycji do walki o podium lub zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Kwiatkowski, którego długofalowe ambicje sięgają próby walki o zwycięstwo w Tour de France, w wyścigach etapowych poprawiał się dość regularnie. W ostatnich sezonach był filarem grupy Sky na trasie Tour de France, a przed rokiem wygrał też Tirreno-Adriatico, Volta ao Algarve i Tour de Pologne. W Paryż-Nicea startował dotychczas tylko raz, w 2015 roku zajmując drugie miejsce.

Kolarz Team Sky w pierwszych dniach tegorocznego "wyścigu ku słońcu" pokazał świetną formę, dobrze odnajdując się w chaosie rantów i kraks. Polak w wyścigu dzieli rolę lidera grupy Sky z Eganem Bernalem, młodziutkim Kolumbijczykiem, który furorę zrobił przed rokiem na trasie Tour de France, a w ostatnich trzech dniach pokazał, że wiatry i wachlarze mu niestraszne.

W rozgrywkach na wietrze zespół Sky wykorzystywał doświadczenie Kwiatkowskiego i Luke'a Rowe'a by zbierać bonifikaty czasowe na lotnych premiach. Polak w sumie przez trzy dni uzbierał 14 sekund.

Kiedy nadarza się okazja by zyskać w generalce i nie nadwyrężyć przy tym sił, korzystamy. Było sporo okazji by zebrać sekundy na lotnych premiach, bo nie tak wielu kolarzy myślących o generalce walczy

powiedział 28-latek po trzecim etapie.

Kwiatkowski w klasyfikacji generalnej zajmuje drugie miejsce i ma 5 sekund przewagi nad Luisem Leonem Sanchezem (Astana), 11 nad Bernalem, 17 nad Romainem Bardetem (AG2R La Mondiale) oraz 19 sekund nad Nairo Quintaną (Movistar Team), Georgem Bennettem (Jumbo-Visma), Ilnurem Zakarinem (Katusha-Alpecin), Jackiem Haigiem (Mitchelton-Scott) czy Bobem Jungelsem (Deceuninck-Quick Step).

Jeśli pomyśleć o różnicach, 14 sekund to bardzo dużo. Ile trzeba włożyć żeby być od kogoś o 14 sekund szybszym na czasówce? To może przesądzić o generalce. Bardzo dziękuję całemu zespołowi, za to, że udało nam się przetrwać te pierwsze dni bez szwanku. Było naprawdę nerwowo, ale obecność takiego zawodnika jak Luke [Rowe] zdejmuje ze mnie nieco presji, łatwiej się poruszać w peletonie

tłumaczył.

W kolejnych dniach Paryż-Nicea wkracza w bardziej pagórkowaty teren. Czwarty odcinek odpowiadać powinien zawodnikom specjalizującym się w ardeńskich klasykach, natomiast piątego dnia rywalizacji do pokonania pagórkowata jazda indywidualna na czas (25 km). Po kolejnym pagórkowatym odcinku w piątek, w weekend kolarzy sprawdzi górski finisz na Col de Turini (14,9 km; 7,3%) oraz klasyczny górski etap do Nicei.

Bardzo się cieszę widząc, że Egan jeździ tak dobrze na wiatrach. Bardzo fajnie dzieli się z nim rolę lidera. Nie możemy się doczekać kolejnych etapów, bo przyjechaliśmy tu wygrać ten wyścig

zadeklarował mistrz Polski.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: