Laurens ten Dam nie płacze po Preidlerze

Laurens ten Dam

- Przez trzy dni nie myślałem o niczym innym - napisał Laurens ten Dam, odnosząc się, w swojej rubryce na łamach gazety "Het Nieuwsblad", do dopingowicza Georga Preidlera.

Zawodnik CCC Team ścigał się z Austriakiem przez dwa lata w Team Sunweb i w tym czasie nie zostali przyjaciółmi. Zwłaszcza podpadł mu na trasie Giro, gdy drużyna wiozła Toma Dumoulina do końcowego triumfu.

Jako kapitan drużyny w Giro d'Italia 2017 roku musiałem odbyć z nim kilka męskich rozmów. Chciał wracać do domu, bo jego dziewczynie poleciała krew z nosa. Popsuł atmosferę w zespole, w czasie gdy byliśmy zajęci czymś pięknym i wyjątkowym. Zwycięstwem w Giro

 - pisze doświadczony Holender.

Oprócz złości na Preidlera, Ten Dam stawia pytania, m. in. dotyczące sensu paszportu biologicznego.

Czy paszport rzeczywiście jest taki zły? Czy jest nieszczelny jak sitko? Dlaczego Preidler nie został złapany przez władze dopingowe i jakich nazwisk możemy spodziewać się w zamrażarce? Obawiam się wielu pytań i tylko kilku odpowiedzi

 - podsumowuje.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: