Georg Preidler i Stefan Denifl tymczasowo zawieszeni przez UCI

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) poinformowała o nałożeniu tymczasowych zawieszeń za Austriaków Georga Preidlera i Stefana Denifla.

Dwójka jest w grupie sportowców zamieszanych w aferę dopingową znaną pod policyjną nazwą "Operation Aderlass". Skandal rozpoczął się 27 lutego od aresztowania przez austriacką policję pięciu narciarzy podczas mistrzostw świata w Seefeld oraz mającego być mózgiem operacji doktora Marka Schmidta. Jeden z zatrzymanych wkraczającym do pokoju policjantom w oczy spoglądał wciąż podpięty do torebki z krwią, którą sobie przetaczał.

Śledztwo skupione jest na narciarzach oraz osobach, które miały dostarczać im zabronionych środków i metod. Reporty lokalnej prasy mówią, że w garażu Schmidta w Erfurcie policja skonfiskować miała około 40 torebek z krwią. Schmidt w przeszłości pracował z zawodnikami Gerolsteiner i Milram, a o prowadzenie programu dopingowego tej pierwszej ekipy oskarżony był już w przeszłości. W 2008 roku dopingową działalność zarzucił mu Bernhard Kohl, austriacki kolarz, który na CERA wpadł kilka miesięcy po świetnym występie na Tour de France.

Wtedy sprawa skończyła się jednak na niczym, Schmidt pracę podjął w ekipie Milram, a w trakcie procesu został z zarzutów oczyszczony.

W weekend austriacka prasa poinformowała, że Stafan Denifl został aresztowany i przesłuchany, a w rezultacie przyznać się miał do stosowania dopingu krwi. Śledczy wkrótce usłyszeli także wyznanie Georga Preidlera, który sam zgłosił się na policję. 28-letni kolarz Groupama-FDJ najpierw przed organami ścigania, a potem na łamach lokalnej prasy przyznał, że pobrał krew by w przyszłości wykorzystać ją w celach poprawy wydolności.

31-letni Denifl w tym sezonie pozostawał bez zespołu, po tym jak w styczniu za zgodą stron pożegnał "z powodów osobistych" grupę CCC. Preidler zakończył natomiast współpracę z ekipą Groupama-FDJ.

Sprawami obu kolarzy zajmie się Austriacka Organizacja Antydopingowa (NADA).

Austria na przestrzeni ostatnich 15 lat kilkukrotnie zaostrzała prawo antydopingowe. Stosowanie zabronionych środków wspomagających przez sportowców jest przestępstwem i skończyć się może m.in. karą pozbawienia wolności, banicją czy dożywotnim zakazem korzystania z rządowych funduszy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: