Rafał Majka szykuje się na Giro d'Italia 2019

Rafał Majka w akcji

Spokojny start sezonu, więcej dni startowych i żadnej presji. Rafał Majka w maju walczyć chce na trasie Giro d'Italia i włoski wyścig skończyć w czołówce klasyfikacji generalnej.

Rafał Majka w pierwszej partii sezonu 2019 skupi się na Giro d'Italia (11 maja 2 czerwca). Polak do Włoch powraca po dwóch sezonach przerwy i poprowadzić ma zespół Bora-hansgrohe w walce o najwyższe miejsca w klasyfikacji generalnej wyścigu. Druga część sezonu skoncentrowana ma być wokół Tour de Pologne oraz Vuelta a Espana, co oznacza, że w planach 28-latka nie znajdzie się Tour de France.

Będę miał trochę więcej czasu na odpoczynek między jednym i drugim tourem. Chciałbym wygrać etap Giro i pojechać bardzo dobrze generalkę. Fajnie by było, ja liczę na generalkę i chciałbym to fatum po Tour de France zrzucić

 zadeklarował podczas nieformalnego spotkania z mediami w siedzibie Hansgrohe w Warszawie.

Firma produkująca armatury kuchenne i łazienkowe jest jednym z dwóch sponsorów niemieckiej grupy. Jej polskiemu oddziałowi w warszawskiej Hali Koszykowej udało się zgromadzić przedstawicieli mediów i trzech Polaków przywdziewających stroje zespołu Ralpha Denka. Majka na spotkaniu pojawił się wraz z Maciejem Bodnarem i Pawłem Poljańskim i jak zwykle na pytania odpowiadał z właściwym sobie luzem i poczuciem humoru.

Polak nie mówił jednak wiele o Tour de France. Zawodnik z Zegartowic w ostatnich dwóch sezonach bez powodzenia szturmował czołówkę największego wyścigu świata, a zmiana w tegorocznym programie jest wypadkową decyzji zespołu Bora-hansgrohe. W tym roku zespół we Francji postawi na coraz lepiej radzącego sobie w etapówkach Niemca Emanuela Buchmanna, pozwalając Majce połączyć starty w Giro i Vuelta a Espana oraz odetchnąć od presji związanej z "Wielką Pętlą".

Co do Tour de France, nie zraziliśmy się, tylko taki jest plan drużyny. Ja spełniam to, co drużyna planuje, za to mi płacą. Emanuel Buchmann bardzo dobrze się ściga. Giro i Vuelta są bardzo trudne pod względem trasy, ale Tour de France jest też mentalnie bardzo ciężki

podkreślił.

Powrót na trasę Giro ma odbyć się bez presji i z zamiarem nawiązania do występów, od których Majka zaczynał swoje przygody w klasyfikacjach generalnych wyścigów trzytygodniowych. Polak w latach 2013, 2014 i 2016 zajmował odpowiednio siódme, szóste i piąte miejsa w Corsa Rosa.

Cieszę się, że pierwszy raz pojadę Giro d'Italia i Vuelta a Espana oraz Tour de Pologne. Wróciłem z Sierra Nevada, nabiłem trochę kilometrów... na Kilimandżaro wyjechałem w jeden dzień [śmiech] w Sierra Nevada. Jeden z moich treningów miał sześć tysięcy metrów przewyższenia, bo na jednym z etapów będziemy podjeżdżać pod Mortirolo i Gavię, będzie 5800 przewyższenia. Fajnie będzie, fajne ściganie będzie, szybko będzie, góra-dół

powiedział, odnosząc się do etapu 16., który otworzy trzeci tydzień zmagań we Włoszech.

Droga kolarz z Zegartowic do majowego Grand Touru powiedzie przez Strade Bianche (9 marca), GP Industria & Artigianato (10 marca), Tirreno-Adriatico (13-19 marca), następnie zaś Volta a Catalunya (25-31 marca) i Tour of the Alps (22-26 kwietnia). Polak po starcie w Katalonii uda się także na zgrupowanie wysokogórskie do Sierra Nevada.

Nigdy w styczniu nie mogłem spędzić czasu z rodziną na zgrupowaniu. W tym roku mogłem wziąć żonę i dziecko i na Majorce trenować, tłuc kilometry. Zacząłem sezon trochę później, teraz przez półtora miesiąca się nie ścigałem, trenowałem. Nie jestem zmęczony mentalnie, świeższy jestem. Przygotowania idą, zdrowy jestem, jest fajnie

 dodał.

Majka przed wcześniejszymi startami w Giro d'Italia, ale także w Tour de France, wybierał ścieżkę podchodzenia do Grand Tourów z mniejszą ilością dni wyścigowych w nogach i budowaniu formy na długich obozach treningowych. To zmienić się ma w tym sezonie.

Więcej dni startowych? Tak. Muszę się ścigać, za dużo świeżości to też nie jest za dobrze

 przyznał.

Majka po Giro d'Italia w planach ma odpoczynek, start w Tour de Pologne oraz Vuelta a Espana, który w 2015 roku ukończył na trzecim miejscu. O ile do tych startów jeszcze daleko, bardziej zaawansowane są prace nad projektem z rodzinnych stron małopolskiego kolarza. W dniach 8-9 czerwca "Zgred" na rodzinnych drogach promował będzie trzecią edycję swojego wyścig amatorski, Majka Days.

Tym razem amatorski wyścig odbędzie się nie w Krynicy, a w Dobczycach, gdzie Majka swego czasu wygrał juniorski wyścig.

Wyścig robimy na moich terenach. Polecam, bo trasa będzie biegła koło mojego domu. Start w Dobczycach, z A4 można szybko dojechać. Będzie fajna zabawa, cieszę się, że mogę zrobić wyścig u siebie

mówił 29-latek, dziękując za pomoc w organizacji lokalnym władzom.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: