Omloop Het Nieuwsblad 2019. Greg van Avermaet bardzo zadowolony

Drugie miejsce wywalczył lider CCC Team, Greg van Avermaet, w klasyku Omloop Het Nieuwsblad, który otworzył sezon ścigania na brukach.

Mistrz olimpijski kontrolował wydarzenia na trasie. Atakował na Muur–Kapelmuurze i Bosbergu, by w finale jechać w wyselekcjonowanej pięcioosobowej grupie. Ostatnie słowo należało jednak do Zdenka Stybara (Deceuninck-Quick Step), który odskoczył z czołówki niedaleko mety. Van Avermaet może jednak ze spokojem trenować przed kolejnymi klasykami, z monumentami Ronde van Vlaanderen i Paryż-Roubaix na czele.

Jestem bardzo zadowolony z tego jak wyścig się ułożył. Odjechaliśmy dosyć wcześnie, na Molenbergu, gdy odskoczyła większa grupa, ale potem zostali tylko ci najsilniejsi. Właśnie w taki sposób lubię się ścigać i taki styl najbardziej mi pasuje. Ostatecznie wyścig nie zakończył się tak jak byśmy chcieli, gdyż rywale zaczęli atakować, ale mogę być zadowolony z formy i sądzę, że nie dało się rozegrać dzisiejszej końcówki inaczej.

Próbowałem od razu ruszyć za Stybarem, ale dopiero co skasowałem akcję Wellensa. W tego typu rozgrywkach, gdy ma się obok siebie pięciu kolarzy, czymś normalnym jest, że najszybszy z tego grona musi “spawać”. To mnie wykończyło, ale cieszę się z tego, jak dzisiaj pojechałem i z podjętych prób ataków na Muur i Bosberg. To co jest ważne to forma, jaką prezentuję. Widziałem, że rywale cierpieli, a ja wciąż czułem się w danym momencie w miarę świeży. Bardzo się cieszę z mojej aktualnej dyspozycji i mam nadzieję utrzymać ją jak najdłużej. Najpierw do Strade Bianche w przyszłym tygodniu, a potem w okresie belgijskich klasyków

 - skomentował swój start Belg.

Dyrektor sportowy CCC Team, Valerio Piva, był mniej zadowolony, żałując niewykorzystanej szansy.

Szkoda, że musimy się pogodzić z tym drugim miejscem, bo moim zdaniem Greg był dziś najmocniejszy. Mieliśmy też trochę pecha, gdyż w pewnym momencie nasi kolarze złapali trzy gumy. Akurat wtedy dochodziło do ataków, więc nie mogliśmy udzielić zawodnikom szybkiej pomocy. Greg był bardzo mocny w końcówce. Było to oczywiste, że jest najszybszy z tego towarzystwa, więc inni nie chcieli doprowadzić do sprintu i atakowali. Greg ruszył za Wellensem, ale już za Stybarem nie. Cieszymy się z przebiegu wyścigu oraz tego jak pracowała cała drużyna i jak finiszowaliśmy. To dopiero początek sezonu belgijskich klasyków i rozpoczęliśmy go w bardzo dobrym stylu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: