Andre Greipel nie traci nadziei

Andre Greipel

Andre Greipel na ma powodów do zadowolenia po pierwszych tygodniach spędzonych we francuskiej grupie prokontynentalnej Arkea Samsic. Doświadczony sprinter chce pomóc nowemu pracodawcy zdobyć "dziką kartę" do Tour de France, jednak jak na razie mu to nie wychodzi.

Greipel ma na koncie jedno zwycięstwo, na etapie słabo obsadzonego Tropicale Amissa Bongo. W Trofeo Palma finiszował na 5. miejscu, natomiast w Tour de Oman praktycznie nie zaistniał. W rozmowie z "Het Laatste Nieuws" pośrednio potwierdził, że nie chciał w styczniu lecieć na podzwrotnikowe zawody.

Jestem profesjonalistą. Kiedy poproszono mnie bym pojechał do Gabonu, to pojechałem. Nie domagam się specjalnego traktowania

 - twierdzi.

Zwycięzca jedenastu etapów "Wielkiej Pętli" przyznaje, że z jego przygotowaniem jest coś nie tak, a czołówka mu ucieka.

Nie czuję się za dobrze. W Tour of Oman na Al Jabal Street powinienem był przyjechać z najlepszymi, jednak nic z tego nie wyszło. Pod górę osiągam te same liczby co 2014, ale inni teraz jeżdżą szybciej.

36-letni Greipel pomimo tych kłopotów stara się utrzymać pozytywne nastawienie. Przynajmniej do pierwszej połowy marca i kluczowego startu w wyścigu o dwa wolne zaproszenia do Tour de France.

Myślę, że teraz muszę trochę odpocząć. Mamy dopiero luty, a moim pierwszym celem jest Paryż-Nicea. Tam muszę zafiniszować po zwycięstwo.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: