Danielo - odzież kolarska

Przełajowe MŚ 2019. Zuzanna Krzystała poczuła się jak zwyciężczyni

Zuzanna Krzystała

W miniony weekend Zuzanna Krzystała (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) wzięła udział w Mistrzostwach Świata w kolarstwie przełajowym, zajmując 36. pozycję w Elicie Kobiet.

Mało doświadczona zawodniczka straciła do Belgijki Sanne Cant siedem minut, ale nie dała się zdublować, co było dla niej wielkim przeżyciem.

Co powiedziała Zuzanna po powrocie z duńskiego Bogense?

 – Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym — chyba do dzisiaj nie dociera do mnie, w czym miałam zaszczyt wziąć udział! Rozpocznę od najistotniejszej sprawy, gdyż w kwestii organizacyjnej możliwość startu zawdzięczam tylko i wyłącznie sponsorom, trenerowi — Bogdan Czarnota oraz wkładowi własnemu.

 – Impreza najwyższej rangi niesie za sobą wysoko postawioną poprzeczkę – poziom, jaki reprezentują zawodnicy oraz samą organizację zawodów. Pierwszy raz w życiu miałam okazję przejść przez tak skomplikowane procedury startowe, które były iskrą rozpoczynającą budowanie napięcia zbliżającego się wielkimi krokami wyścigu. Czwartek i piątek poświęciliśmy na objazd trasy, co pozwoliło na znalezienie najlepszej linii przejazdu oraz popracowanie nad jej kłopotliwymi elementami. Trasa była świetnie przygotowana, bardzo szybka, a na niej kilka stromych zjazdów i podbiegów, sztuczne przeszkody do przeskoczenia oraz specjalnie zbudowane rampy. Lokalizacja całego miasteczka zawodów nad samym brzegiem zatoki i portu była wyśmienitym tłem dla takiego wydarzenia.

 – W dniu startu było bardzo zimno, pochmurno, a wiejący od wody wiatr stopniowo pogarszał warunki. Na pierwszy ogień poszedł, a raczej pojechał, kolega z drużyny Piotrek Kryński. Podczas jego wyścigu miałam okazję wcielić się w rolę kibica, jednak gdy zobaczyłam te tłumy ludzi, nie mogłam uwierzyć, że za parę godzin to ja będę na tej trasie. Rytuał przygotowania do startu praktycznie nie różni się od zwykłych zawodów, ale wszystko jakoś inaczej dzieje się w głowie.

 – Wiedziałam dokładnie jak wysoki będzie poziom zawodniczek, mających kilkunastoletnie doświadczenie w tej dziedzinie w porównaniu z moim – zaledwie 3-miesięcznym. Zbliżała się godzina 15:00, wraz z Karoliną Cierluk (Real 64sto Leszno) zostałyśmy wyczytane na samym końcu z powodu braku punktów niezbędnych do uzyskania lepszej pozycji startowej. Moje emocje sięgały zenitu w momencie ustawienia się wśród najlepszych na świecie kobiet kolarstwa przełajowego. Widok stojącej niespełna dwa metry obok Jolandy Neff podnosił mi tętno bardziej niż myśl, że za niespełna kilka minut jest start.

 – Od samego początku było bardzo mocne tempo, z minuty na minutę rosła przewaga liderek. Dałam z siebie wszystko, starałam się nie popełniać błędów i jechać swoje. Był to wyścig, gdzie jednocześnie goniłam zawodniczki jadące przede mną i uciekałam przed czołówką, aby nie zostać zdublowaną. Podczas, gdy kończyłam ostatnią rundę i wjeżdżałam na metę z łzami w oczach — czułam się zwycięzcą! Musicie mi uwierzyć na słowo, bo znam to uczucie.

 – Zajęłam 36. miejsce na świecie wśród Elity Kobiet, zmierzyłam się z najlepszymi, zdobyłam cenne doświadczenie, poczułam niesamowicie prawdziwą atmosferę przełajową i emocje, jakich nie jestem w stanie dokładnie wyrazić. Czas wyciągnąć wnioski i wyznaczyć nowe cele na przyszły sezon przełajowy. Dziękuję wszystkim, którzy stworzyli mi możliwość zapisania się na kartach tej historii.

Przełajowe MŚ 2019. Sanne Cant sama przeciw wszystkim

2 Comments

  1. Andrzej

    7 lutego 2019, 14:55 o 14:55

    No i gratulacje. Tak trzymać i cały czas do przodu! 😉

  2. barnaby

    8 lutego 2019, 10:23 o 10:23

    super teks . brawo dziewczyno.