Oni zakończyli karierę w 2018 roku

Rok się kończy, rok zaczyna. A wraz z nim kończą się kolarskie kariery. Kto po sezonie 2018 zawiesił buty na kołku?

Filippo Pozzato (ostatnio Willier-Triestina): 37-letnia eks-gwiazda światowego peletonu. Ścigał się dla Mapei, Fassa Bortolo, Liquigas, Katushy czy Lampre-Merida. Po raz pierwszy w zawodowym cyrku pojawił się w 2000 roku, sześć lat później wygrał jedną z najszybszych edycji Mediolan-San Remo w historii. Zaliczał drugie miejsca w Paryż-Roubaix (2009) oraz Ronde van Vlaanderen (2012), przesądził na swoją korzyść E3 Prijs (2009) oraz Omloop Het Volk (2007), szesnaście razy brał udział w Wielkich Tourach, triumfując na dwóch etapach Tour de France. Za współpracę z doktorem Michele Ferrarim w latach 2005-2008 został w 2012 roku zawieszony na trzy miesiące.


Gregory Rast (ostatnio Trek-Segafredo): piętnaście razy startował w „Piekle Północy”, był pomocnikiem Fabiana Cancellary na wiosenne klasyki. Szwajcar z tego też względu rzadko miał szansę jazdy na własne konto. W 2007 roku wygrał generalkę Tour de Luxembourg, a w 2013 roku etap rodzimego Tour de Suisse. 38-latek znany był z długiego przywiązania do aktualnych pracodawców: Phonak (cztery lata), Astana (trzy) RadioShack względnie Trek (aż dziewięć).

fot. @Jamie Forrest/Trek-Segafredo

Damiano Cunego (ostatnio Nippo-Vini Fantini): „Mały Książę”, następca Gilberto Simoniego, jeden z ulubionych zawodników włoskich kibiców, jeśli nawet nie TEN ulubiony. W swojej rodzinnej Weronie został mistrzem świata juniorów (1999), trzy lata później dostał ofertę od Saeco. Ten połączył się z Lampre, a Cunego nie zmieniał otoczenia aż do 2014 roku. Przez ostatnie cztery sezony reprezentował pro-kontynentalny Nippo, po zeszłorocznym krajowym czempionacie 37-letni Włoch pożegnał się z peletonem jako zwycięzca Giro d’Italia (2004), Giro di Lombardia (2004, 2007, 2008), Amstel Gold Race (2008) oraz wicemistrz świata z Varese (2008).

fot. Kuba Zimoch / rowery.org

Simon Gerrans (ostatnio BMC Racing): w hiszpańskiej Ponferradzie (2014) na mistrzostwach świata zdobył srebro we wyścigu wspólnym za Michałem Kwiatkowskim. Zaliczany jest do elitarnego grona zawodników, którzy w swojej karierze wygrali przynajmniej po jednym odcinku we wszystkich trzytygodniówkach. 38-letni Australijczyk, mierzący sobie niecałe 170 cm, był także najlepszy w „Primaverze” (2012) oraz Liege-Bastogne-Liege (2014). Na szosie debiutował w koszulce Ag2r, następnie reprezentował m.in. Sky i przez siedem lat Orica-GreenEdge, stając się jedną z twarzy tego projektu z dalekich antypodów.

fot. Kuba Zimoch/rowery.org

Przemysław Niemiec (ostatnio UAE Team Emirates): polski zwycięzca etapowy Vuelta a Espana na słynnej Covadondze (2014). Do WorldTouru zawitał bardzo późno – w wieku 31 lat otrzymał w końcu ofertę od Lampre, po tym jak dziewięć sezonów spędził w drugoligowych włoskich ekipach (Amore&Vita, Miche). Dał się poznać jako świetny góral i świetny pomocnik. W siedmiu ostatnich latach uczestniczył w dwunastu Grand Tourach, w 2011 roku dołożył swoją ważną cegiełką do zwycięstwa Michele Scarponiego w Giro d'Italia, dwa lata później zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej Corsa Rosa. Na koncie ma też zwycięstwa na etapach Giro del Trentino czy Giro di Toscana i Tour of Turkey, jak i generalki Route du Sud (2009) i Tour de Slovenie (2005). Od 2017 roku kręcił w trykocie UAE Team Emirates.

Laurent Didier (ostatnio Trek-Segafredo): choć jest Luksemburczykiem, nie jeździł dla Leopardu braci Schleck, czyli swoich rodaków. 34-latek po czterech sezonach na zapleczu Pro/WorldTouru trafił w 2010 roku do Saxo Banku, by po dwóch latach podpisać kontrakt z RadioShack, któremu pozostał wierny do końca. Pochodzi z kolarskiej dynastii: jego dziadek i ojciec startowali w Tour de France, Laurent poszedł ich śladem w 2013 roku. Jego jedynym triumfem pozostaje etap w USA ProChallenge (2014).

fot. @Jamie Forrest/Trek-Segafredo

Igor Anton (ostatnio Dimension Data): Hiszpanie pokładali w nim wielkie nadzieje w perspektywie Wielkich Tourów. Niestety nic z tego nie wyszło, bo 35-latkowi na drodze stanęły liczne problemy zdrowotne i kontuzje. Do 2013 roku, jak na Baska przystało, jeździł w pomarańczu Euskaltel, następnie przeszedł na dwa lata do Movistaru, a przed sezonem 2016 do Dimension Data. Na Zoncolanie pokonał Alberto Contadora (etap Giro w 2011 roku), cztery razy triumfował na etapach Vuelty.

fot. Franck Faugere - LaPresse

Jeremy Roy (ostatnio Groupama-FDJ): akurat w jego przypadku dodatek „ostatnio” przy przynależności klubowej jest dodatkiem zbędnym. Roy jest bowiem tym nielicznym przypadkiem, który przez całą swoją zawodową karierę – od 2003 roku – kręcił dla jednej i tej samej ekipy. 35-letni Francuz piętnaście razy startował w Grand Tourach, w 2011 roku prawie wygrał etap Touru, po ataku na Col d’Aubisque ulegając w finale szarżującemu Thorowi Hushovdtowi. Rok wcześniej był pierwszy w pół-szutrowym Tro-bro Leon, w 2009 roku zwyciężył na etapie Paryż-Nicea.

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Sylvain Chavanel (ostatnio Direct Energie): rodak Roya, który najchętniej we wszystkich wyścigach by uciekał. Szpakowaty już nieco 39-latek zwiedził Bonjour, Cofidis, Quick Step, IAM Cycling oraz Direct Energie, w barwach której wrócił do korzeni i do Jeana-Rene Bernaudeau. Wszędzie pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Pomagał, a kiedy nadarzyła się okazja, korzystał z niej zarówno w klasykach, jak i etapówkach. Na koncie zapisał trzy etapy Tour de France (2008 i 2010), zwycięstwa w Czterech Dniach Dunkierki (2002 i 2004), Dwars door Vlaanderen i Brabanckiej Strzale (2008) czy Trzech Dniach De Panne (2012 i 2013). Świetnie jeździł na czas i dwukrotnie zdobywał mistrzostwo globu w jeździe drużynowej (2012 i 2013). Chavanel osiemnaście razy z rzędu brał udział w Grand Boucle, w 2010 roku zakładał nawet koszulkę lidera. Odniósł 45 indywidualnych sukcesów.

Sylvian Chavanel

fot. Jakub Zimoch/rowery.org

Franco Pellizotti (ostatnio Bahrain-Merida): kolarz także z bogatą dopingową przeszłością. Karierę kończy w wieku 40 lat, a znaczącą datą w jego przygodzie z peletonem był 2010 rok, gdy UCI zawiesiła go za nieprawidłowości w paszporcie biologicznym. Włoski Komitet Olimpijski wprawdzie go uniewinnił, ale Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie zdyskwalifikował na dwa lata. Odebrano mu jego największe osiągnięcia: koszulkę najlepszego górala Touru (2009) i drugie miejsce w Giro (2009). Nie zabrano mu natomiast czterech miejsc w czołówce i dwóch etapów Giro, wygranych etapowych na trasach Tirreno-Adriatico, Paryż-Nicea i Vuelta al Pais Vasco czy Tour de Pologne. Pellizotti jeździł dla Alessio, Liquigas, a po powrocie z banicji dla Androni Giocattoli oraz Bahrain Merida, w barwach której wspierał Vincenzo Nibalego. Rok 2019 zaczyna jako dyrektor sportowy tej formacji.

fot. ASO/Karenn EDWARDS

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: