Nairo Quintana. Teraz albo nigdy?

Nairo Quintana z kibicami

Nairo Quintana utracił pozycję kandydata numer jeden do pierwszego w historii zwycięstwa kolumbijskiego kolarza w Tour de France. Nie zamierza jednak ustawać w wysiłkach.

Kolarz Movistar w "Wielkiej Pętli" zadebiutował w 2013 roku, od razu kończąc zmagania na drugiej pozycji. W kolejnym sezonie opuścił wyścig, by po rocznej przerwie powrócić i powtórzyć drugą lokatę. W kolejnych latach było już słabiej, trzecie, dwunaste i dziesiąte miejsce trudno nie nazwać regresem.

Quintana nie potrafił znaleźć sposobu na Chrisa Froome'a i taktykę Team Sky. Teraz, trochę niespodziewanie, to właśnie od strony brytyjskiej grupy pojawił mu się konkurent do zostania bohaterem Kolumbii. To Egan Barnal ma spełnić sny swoich krajan i to prędzej niż później.

Quintana mimo to z nadzieją na ostateczny sukces przystąpi do kolejnego Touru. Trasa oparta na dwutysięcznikach oraz niewielu kilometrach jazdy na czas, będzie mu pasowała jak nigdy wcześniej.

Góry grają na naszą korzyść. Wspinają się bardzo wysoko, co mi odpowiada, gdyż właśnie w takich warunkach mieszkam i trenuję

 - powiedział kolarz Movistar w "France 24".

28-latek liczy na wsparcie całego zespołu. Uważa, że taktyka jazdy na trzech liderów nie sprawdziła się. W przyszłym roku Alejandro Valverde powinien zejść mu z drogi, trudniej jednak będzie Quintanie pogodzić swoje cele z niezaspokojonymi ambicjami Mikela Landy.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Karol

    4 grudnia 2018, 19:05 o 19:05

    Nairo się skończył. Poza tym 28 lat? Litości... Wystarczy na niego spojrzeć i widać, że to będzie ok. 40.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: