Alexander Kristoff i Fernando Gaviria. Czy znajdą porozumienie?

Alexander Kristoff

UAE Team Emirates był jedną z najaktywniejszych formacji na rynku transferowym. Najcenniejszym nabytkiem na najbliższe lata został Fernando Gaviria, którego kontrakt został wykupiony od Quick-Step Floors.

Dyrektor sportowy arabskiego zespołu, Joxean Matxin, jest zachwycony pozyskaniem Gavirii, który posiada już na koncie etapy Tour de France i Giro d'Italia.

Fernando ma 24 lata i znajduje się teraz na szczycie swoich możliwości. Uważam go za najlepszego sprintera na świecie. Posiada wielkie ambicje i wielkie możliwości. Mam nadzieję, że potrafimy mu pomóc w realizacji jego celów. Co zrozumiałe, to wokół jego osoby zbudujemy kolarski pociąg. Dostanie świetną ekipę

 - powiedział Matxin w "Velonews".

Transfer Gavirii nie wszystkich w UAE uradował. Zaniepokoił Alexandra Kristoffa. Doświadczony Norweg został pozyskany przed zeszłym sezonem i nie do końca spłacił wydane na niego petrodolary. Wygrał pięć startów, w Omanie, Abu Zabi, we Frankfurcie, na GP du canton d'Argovie oraz triumfował w ostatnim dniu Tour de France. Ten ostatni sukces uratował mu tyłek, ale nie ma co się oszukiwać, jego pozycja w zespole osłabła.

Oczywiście, wolę finiszować na siebie, ale czasem trzeba odsunąć się na bok. Nie wiem jednak czy jestem już gotowy do roli rozprowadzacza

 - wyznał Kristoff szczerze, po tym jak dowiedział się o nowym koledze w zespole.

Matxin spróbuje pogodzić ambicje obu sprinterów, a czy to się powiedzie odpowie czas.

Mamy duży szacunek dla Alexandra i tego, co osiągnął w swojej karierze. Zostanie jednym z naszych liderów w klasykach. To Gaviria jest jednak gwarancją na to, że będziemy finiszować po zwycięstwa, a nie czwarte, czy piąte lokaty.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: