Floyd Landis: "kolarstwo do dzisiaj się nie oczyściło"

Floyd Landis

Floyd Landis uważa, ze kolarstwo nie wydobyło się z dopingowego bagna. Amerykanin w wywiadzie udzielonym "CyclingWeekly" powiedział, że aby tak się stało należy wymienić ludzi sterujących kolarstwem oraz zlikwidować Światową Agencję Antydopingową (WADA).

Landis przez lata ścigał się w grupie z Armstrongiem, a po jej opuszczeniu w 2006 roku wygrał Tour de France. Kilka dni po zakończeniu wyścigu wyszło, że jechał na dopingu. Stracił tytuł i praktycznie pożegnał się z poważnym kolarstwem. W ostatnich latach, jako "sygnalista", ujawnił mechanizmy dopingowe w US Postal oraz rozkręcił biznes oparty o konopie indyjskie.

W 2010 roku, na podstawie prawa "False Claims Act", założył Armstrongowi i właścicielom grupy US Postal sprawę w sądzie, zarzucając im oszustwa i defraudację publicznych pieniędzy - użycie sponsorskich funduszy, pochodzących z finansowanej z budżetu państwa amerykańskiej poczty, celem oszustwa i kupowania zabronionych produktów dopingowych. Sprawa, w której gra szła o 100 milionów dolarów, w 2018 roku miała trafić na rozprawę, ale Armstrong zawarł z rządem federalnym ugodę, płacąc 5 milionów dolarów oraz nieco ponad milion na konto Landisa.

Landis zapytany czy uważa, że dzisiejszy sport oczyścił się, nie miał nic dobrego do powiedzenia.

Oczywiście, że nie jest lepiej. Wszystko na to wskazuje. W kolarstwie nic się nie zmieni, dopóki nie odejdą ludzie na górze oraz nie zostanie rozwiązana WADA, a w jej miejsce nie powstanie organizacja niezależna od Komitetu Olimpijskiego

 - odpowiedział.

WADA obecnie znajduje się pod ostrzałem za głosowanie za przywróceniem praw Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA). Inne organy antydopingowe twierdzą, że RUSADA nie wypełniła warunków "mapy drogowej" wytyczonej przez WADA oraz że WADA obniżyła swoje standardy. Wątpliwa jest też rola WADA w uniewinnieniu Chrisa Frooma'a od zarzutu niedozwolonego wspomagania podczas Vuelta a Espana 2017.

Landis przyznał się do nielegalnego wspomagania w mailu wysłanym w kwietniu 2010 roku do byłego szefa amerykańskiego kolarstwa Stevena Johnsona. W korespondencji szczegółowo opisał niektóre z praktyk dopingowych, które rozpoczęły się w 2002 roku, a dotyczyły kolarzy Lance'a Armstronga, George'a Hincapiego i Leviego Leipheimera, menadżera US Postal Johana Bruyneela oraz Jima Ochowicza, który do 2006 roku był prezesem zarządu USA Cycling, a obecnie kieruje grupą BMC Racing (od przyszłego sezonu CCC Team).

Teraz nawet nie jestem przekonany, czy cokolwiek to dało. Nikt z kierownictwa za to nigdy nie zapłacił. Przekazaliśmy wszelkiego rodzaju informacje na temat USA Cycling... wszyscy o tym wiedzieli i w tym siedzieli, a WADA po prostu odmówiła zrobienia czegokolwiek w tej sprawie. Zależało im wyłącznie na usadzeniu sportowców. Jestem tym rozczarowany, więc cieszę się, że to koniec sprawy

 - zauważył Landis, który za pieniądze otrzymane od Armstronga zamierza założyć młodzieżową grupę kolarską.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: