Steven De Jongh poszkodowany w wypadku

kolarz w stroju Trek-Segafredo

Dyrektor sportowy grupy Trek-Segafredo Steven De Jongh zaginął na kilka godzin podczas porannej przejażdżki. Holender prawdopodobnie ucierpiał w kolizji z samochodem.

Pierwsze informacje, podawane przez holenderski portal "WielerFlits.nl", mówiły o złamaniach, jednak komunikat zespołu Trek-Segafredo późnym wieczorem zdementował te informacje. 44-latek, który po przewiezieniu do szpitala w Gironie był przytomny, doznał wstrząśnienia mózgu.

Były kolarz i pracownik zespołów Sky i Tinkoff-Saxo wyjechał ze swojego domu w hiszpańskim mieście około godziny 10:30. Dane ze strony Strava sugerują, że w dwie godziny przejechał ponad 60 kilometrów, lecz nagle zatrzymał się w okolicach miasta La Bisbal d'Emporda. Od tego czas wszelki ślad po nim zaginął. Żona De Jongha opublikowała komunikat na Twitterze, prosząc o pomoc. 

W akcję ratunkową zaangażowane zostały straż pożarna i policja, a także kolarze amatorzy i zawodnik LottoNL-Jumbo Robert Gesink. Helikopter ratowniczy ostatecznie odnalazł poszkodowanego, leżącego w przydrożnym rowie. Wstępnie wydaje się, że mógł on w nim spędzić około pięciu godzin, czekając na pomoc. Na skrzyżowaniu kilka metrów dalej policja znalazła świeże ślady hamowania, sugerujące, że zaistniała sytuacja została spowodowana kolizją. 

De Jongh jest byłym zwycięzcą wyścigów E3 Prijs Vlaanderen (obecnie E3 Harelbeke), w którym triumfował w 2003 roku, oraz dwukrotnym triumfatorem Kuurne–Bruksela–Kuurne (2004 i 2008). Karierę zakończył w 2009 roku, zaś od kolejnego sezonu pełni funkcję dyrektora sportowego. 

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: