Vuelta a Espana 2018. Rudy Molard z koszulką, kontraktem i naganą

Rudy Molard

Z koszykiem pełnym darów ukończył Rudy Molard piąty etap Vuelta a Espana.

28-letni Francuz zabrał się do ucieczki dnia, by na koniec zameldować się w Roquetas del Mar na szóstym miejscu i wobec defensywnej postawy Team Sky odebrać Michałowi Kwiatkowskiemu koszulkę lidera wyścigu.

Molard nie ukrywał zaskoczenia tym co go spotkało.

Nie było mowy, abym miał zabrać się do ucieczki, ale kiedy zobaczyłem, jak rozwija się etap pomyślałem, dlaczego by nie spróbować. Było nas 25 w odjeździe, każdy z nas atakował, ale mnie pilnowano. W końcu pomyślałem: 'jedź po lidera i zobaczymy co się stanie'

 - opowiadał kolarz Groupama-FDJ.

I tak, nieco przypadkiem, Molard zajął fotel lidera Vuelty, z przewagą 41 sekund nad Kwiatkowskim. Początkowo różnica wynosiła 20 sekund więcej, ale Francuz dostał karę za pobieranie bidonów z samochodu zespołu na ostatnich 10 kilometrach etapu.

To niesamowite, wspaniale założyć koszulkę lidera podczas Wielkiego Touru. To wielkie osiągnięcie w mojej karierze, które postaram się maksymalnie wykorzystać.

Obecny sezon jest najlepszym w karierze Molarda. Wiosną wygrał etap Paryż-Nicea, a Tour La Provence i Tour du Haut Var Martin ukończył na trzecim miejscu. Nieźle wypadł również w Strzale Walońskiej, gdzie zajął 13. lokatę. Groupama-FDJ doceniła te osiągnięcia, przedłużając kontrakt z zawodnikiem na dwa następne lata.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: