Vincenzo Nibali zmartwiony i poirytowany

Vincenzo Nibali w akcji na trasie Vuelta a Espana

Wygląda na to, że należy skreślić Vincenzo Nibalego z grupy kandydatów do zdobycia tęczowej koszulki w Innsbrucku. Włoski kolarz męczy się na trasie Vuelta a Espana, a jego spore straty nie wynikają li tylko ze słabej formy.

Zawodnik Bahrain-Merida nadal odczuwa silny ból, po urazie kręgosłupa, jakiego nabawił się na Alpe d'Huez. Przeprowadzona operacja pozwoliła mu szybko powrócić na rower i przyjechać do Hiszpanii, lecz taki pośpiech chyba był dużym błędem.

Przy dłuższych odcinkach bolą mnie plecy. Odczucia są podobne do zapalenia ścięgien. Martwię się tym. Tak długo jak to się nie zmieni, nie wskóram wiele. Martwię się również o przyszłość

 - przyznał, zbliżający się do 34 kresek kolarz, w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport".

Nibali boi się, że ból towarzyszył już mu będzie do końca.

Rozmawiałem z [Fabio] Sabatinim, który z doświadczenia wie, że taka kontuzja pozostawia ślad po sobie. [Ion] Izagirre powiedział mi to samo, że powrót do formy trwa miesiące, a plecy czasem się odzywają. Zastanawiam się czy kiedykolwiek wrócę do stanu sprzed kontuzji, myślę o tym od dnia wypadku. I nie dostałem żadnej odpowiedzi, która by mnie uspokoiła.

Nibali doznał kontuzji podczas dwunastego etapu Tour de France. Podjeżdżając w szpalerze widzów na Alpe d'Huez zahaczył o pasek aparatu fotograficznego jednego z nich. Wylądował na asfalcie, a badanie ujawniło złamanie kręgów piersiowych.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: