Megan Guarnier żegna się z peletonem

Po tym sezonie Megan Guarnier zakończy swoją sportową karierę. Ostatnim wyścigiem utytułowanej Amerykanki będą mistrzostwa świata w Innsbrucku.

33-letni Amerykanka, ścigająca się od 2014 roku w koszulce teamu Boels-Dolmans, a wcześniej związana z zespołami Rabobank-Liv oraz TIBCO, dotrzyma tym samym słowa, które dała swojej mamie.

Kiedyś powiedziałam mamie, że skończę z tym sportem wtedy, kiedy przestanie mi on już sprawiać frajdę. Nadal kocham kolarstwo, ale kieruję się zasadą „coś za coś”. Koniec z wyrzeczeniami, koniec z życiem na odległość od mojego lojalnego męża oraz rodziny. Jedenaście lat jeździłam zawodowo. Starczy

– tłumaczyła Guarnier we wpisie na swoim blogu.

Ścigająca się regularnie w Europie od 2013 roku zawodniczka dość szybko wyrosła na jedną z najlepszych i najrówniejszych kolarek w peletonie. W 2016 roku wygrała Giro Rosa, Tour of California, została mistrzynią USA ze wspólnego oraz triumfowała w klasyfikacji kobiecego WorldTouru. Oprócz tego na koncie ma m.in. triumf w Strade Bianche (2015) czy w tegorocznym Tour of Yorkshire, jak i liczne podia w klasykach.

Jej występy w największych wyścigach świata w znacznym stopniu przyczyniły się rozwoju damskiego ścigania po drugiej stronie Atlantyku.

Guarnier w ostatnim sezonie nie miała szczęścia - w kraksach doznała wstrząśnienia mózgu i złamania szczęki, a problemy z plecami także odbiły się na przygotowaniach. W tym roku, oprócz wygranej w Yorkshire, zajęła 3. miejsce w Walońskiej Strzale i 5. w Giro Rosa.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: