Tour de Pologne 2018. Georg Preidler odpalił

Georg Preidler - Emanuel Buchmann - Michal Kwiatkowski

Georg Preidler na polskich szosach odniósł swój pierwszy triumf w wyścigu WorldTour i tchnął w karierę drugie życie.

28-letni Austriak może nie być szerzej znany - dotychczas należał do kolarzy pracujących na liderów grupy Sunweb/Giant-Alpecin.

Preidler jako młodzieżowiec zapowiadał się znakomicie, w 2011 roku na koncie zapisując wygrane w m.in. nieistniejącym już wyścigu etapowym Toscane-Terre de cyclisme, czy GP Palio del Recioto. W tym samym roku przyjechał też 7. w Tour de l'Avenir, a wyniki te zapewniły mu miejsce w amerykańskim zespole drugiej dywizji - Team Type 1 - Sanofi.

Rok później 22-letni wtedy Austriak trafił do zespołu Argos-Shimano i w jego strukturach pozostał przez pięć sezonów. W grupie Iwana Spekenbrinka pełnił rolę pomocnika, w ostatnich sezonach pracując na Toma Dumoulina na trasach Giro d'Italia.

Transfer do Groupama-FDJ, zupełnie nowego otoczenia, miał ożywić 28-latka, którego ambicje wykraczały poza wygrywanie mistrzostw kraju w jeździe na czas. Preidler, póki co, nie wywalczył godnych zapamiętania wyników oprócz 10. miejsca w La Route d'Occitanie, a triumf na etapie Tour de Pologne to jego pierwsze zwycięstwo w wyścigu WorldTour i pierwsze, poza krajowymi mistrzostwami, od wielu sezonów.

Na trasie Tour de Pologne, w Szczyrku finiszował 15., a zwycięstwo w Bukowinie Tatrzańskiej przesunęło go na 7. pozycję w klasyfikacji ogólnej.

Trzymałem się czołówki, w końcówce wyczułem moment. Znam swoje możliwości, wiem, że jestem w stanie dobrze finiszować. Cieszę się, że udało mi się w końcu wygrać w wyścigu WorldTour - kilka razy było blisko, ale to moje pierwsze zwycięstwo

 - komentował po zakończeniu zmagań Austriak.

Preidler do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Kwiatkowskiego traci 29 sekund, sekundę więcej niż jego drużynowy kolega Thibaut Pinot. Dwaj kolarze francuskiej grupy na ostatnim górskim etapie powinni być głównymi animatorami zmagań, a jeśli dyspozycja na to pozwoli, na pewno spróbują wykorzystać przewagę liczebną by zaatakować.

Mam świetny zespół, który mnie wspiera i bardzo się cieszę, że mogłem dla niego wygrać. Jutro usiądziemy z ekipą i zdecydujemy jak strategicznie rozegrać ten ostatni etap

 - dodał Preidler.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: