Tour de Pologne 2018. Dylan Teuns rozczarowany, ale broni nie składa

Dylan Teuns

Niewiele brakowało by podjazd na „Orle Gniazdo” w Szczyrku należałoby nazwać imieniem Dylana Teunsa. 27-letni Belg dokładnie w tym miejscu triumfował na zeszłorocznym etapie Tour de Pologne, a dziś był bardzo bliski powtórzenia tego osiągnięcia.

Kolarz BMC Racing na stromej ściance prowadził do ostatniego zakrętu, jednak w samej końcówce musiał uznać wyższość mistrza Polski Michała Kwiatkowskiego (Team Sky).

Próbowałem to rozegrać podobnie jak przed rokiem, lecz tym razem nie wyszło. Drugie miejsce nie jest złe, ale na razie jestem rozczarowany. Ukłony dla Kwiatkowskiego. Pokonał mnie w pojedynku, cóż mogę tu dodać

 - powiedział Teuns za metą.

Zawodnik, który w przyszłym sezonie założy koszulkę Bahrain-Merida, nie oparł się jednak krótkiej analizie finałowych metrów.

Na atak musiałem poczekać trochę dłużej niż w zeszłym roku. Nogi miałem dobre, a przy tym kilku mocnych rywali obok, dlatego „timing” był tak ważny. Kwiatkowski do końca pozostał mocny i może ruszyłem nieco zbyt wcześnie lub trochę się z tym spóźniłem. Sam nie wiem. Żałuję, że nie wygrałem tu po raz drugi.

Teuns nie składa jednak broni. Do Michała Kwiatkowskiego traci tylko 8 sekund, dlatego nie odrzuca myśli o końcowym triumfie.

Przed wyścigiem wiedzieliśmy, że Kwiatkowski będzie głównym kandydatem do zwycięstwa i pozostaje wielkim faworytem. Ma silny zespół, ale przed nami jeszcze trzy dni, podczas których wszystko może się zdarzyć. Walka będzie do piątku. Zdajemy sobie sprawę, że Team Sky w wyścigach etapowych jest zawsze silny i ma mocny skład, który stać na kontrolowanie wyścigu. Nie jestem jednak jedynym, który chce wygrać, są też inni. Będą ataki, będzie walka.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: