Recenzja: Cartes du Tour

"Cartes du Tour", czyli "Mapy Touru", zabiera nas w kolorową podróż przez ponad 100 lat historii Tour de France.

Przez ponad 100 lat historii "Wielkiej Pętli" o wyścigu napisano tyle książek, że pozycja będące prawdziwym powiewem świeżości pojawiają się na rynku niezwykle rzadko. Każdego przy okazji lipcowej "gorączki Tour de France" wydawcy zasypują rynek nowymi tytułami, część z nich jest świetna, inne przeciętne, a spora część ma na celu bezczelną kapitalizację popularności największego wyścigu świata.

Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że sporo z nich opowiada na nowo dobrze znane nam historie. Dlatego też pojawienie się na kolarskim rynku wydawniczym pozycji takich jak "Cartes du Tour" należy odpowiednio celebrować.

Pomysł na książkę był banalny. W jednej publikacji zebrać mapy wszystkich rozegranych do tej pory edycji Tour de France. Z kronikarskiego obowiązku przypomnę jedynie, że to 105 przejazdów przez Francję - zaczynając w 1903 roku, a kończąc przed niespełna tygodnia w roku 2018. Zanim w ogóle oddamy się celebrowaniu kolejnych map, nasze zdumienie powinien wzbudzić fakt, że nawet L'Equipe, czyli główny organ prasowy wyścigu, ani A.S.O, czyli organizator, nie mają w swoim archiwum map ze wszystkich edycji. Czyni to "Cartes du Tour" wydawnictwem jeszcze bardziej wyjątkowym.

Na 248 grubych kredowych stronach możemy śledzić ewolucję Tour de France na przestrzeni lat. Od pierwszych edycji, które naprawdę były pętlami wokół Francji i trzymały się jej zewnętrznych granic. Przez skrócenie długości etapów, pierwszy wyjazd za granicę, po nudne i pospolite żółte mapy ostatnich edycji wyścigów. Tak, dokładnie nudne, ponieważ jeszcze kilkadziesiąt lat temu mapy kolejnych edycji były prawdziwymi unikatami. Co więcej, niektóre edycje miały więcej niż jedną wersję mapy, ponieważ redakcje prześcigały się w kreatywności.

Książka pozbawiona jest dobrze znanych nam historii o przydrożnym kowalu, Anquetilu czy LeMondzie. Strony, które dla odmiany, dyskretnie zapełniono tekstem, a nie mapami, zawierają o wiele ciekawsze informacje o epoce czy ewolucji Tour de France.

Czy jest to książka, którą powinien posiadać w swoich zbiorach każdy szanujący się miłośnik sportu? Być może. Z całą pewnością jest to książka, która każdemu miłośnikowi naszego sportu da dużo radości i do której można będzie wracać wiele razy. Nie po to, żeby sprawdzić, gdzie kończył się 3. etap wyścigu w 1964 roku - w dobie internetu, byłoby to przecież stratą czasu - ale po to, by nacieszyć oczy kunsztem i pomysłowością rysowników map dla Tour de France. A być może i po to, by powspominać czasy, gdy Tour de France był pełen romantyzmu? Map i detali powinno wystarczyć do kolejnego Tour de France!

Liczba stron: 248
Język: angielski, francuski
Wydawca: Rapha publishing
Rok wydania: 2018
Format: okładka twarda

Książka została przekazana do recenzji przez wydawcę.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: