Tour de France 2018. Tom Dumoulin zwycięski po porannych perypetiach

Rano spotkała go niecodzienna sytuacja, ale po południu Tom Dumoulin pokazał klasę i do majowego zwycięstwa etapowego Giro d'Italia dorzucił sukces na Tour de France.

Jadący w koszulce mistrza świata kolarz z Maastricht dziś walczył o utrzymanie lokaty na podium całego wyścigu, jak i o zwycięstwo na etapie. Oba zadania wykonał perfekcyjnie. W "generalce" utrzymał drugą pozycję, mając łączny wynik o 33 sekundy lepszy niż Chris Froome (Team Sky), a na etapie pokonał Brytyjczyka i lidera, Gerainta Thomasa (Team Sky), pomimo tego, iż na obu punktach pomiaru czasu z nimi przegrywał. W Espelette różnica była jedną z najmniejszych możliwych - dwóch pierwszych kolarzy dzieliła ledwie sekunda.

Najpierw usłyszałem, że to ja przegrałem o sekundę. Na szczęście jest na odwrót i to niesamowite

– oznajmił na mecie.

Po wczorajszym etapie 27-latek nie szczędził słów i dość mocno skrytykował sposób, w jaki na zjeździe przewagę uzyskał Primoz Roglić (LottoNL-Jumbo) w drodze po zwycięstwo. Dumoulin stwierdził, że Słoweniec wykorzystał obecność motoru, co pozwoliło mu wypracować przewagę nad rywalami, w tym nad bezskutecznie goniącym liderem Sunwebu. Dziś, podczas gdy Słoweniec płacił za wczorajsze wysiłki, Holender fruwał po trasie i w przeciwieństwie do rywala utrzymał się w czołowej "trójce".

Wczoraj było mi ciężko ale dziś wypuściłem z siebie emocje. Ciężko mi uwierzyć, że wygrałem. To jednak fantastyczne, że skończyłem Tour w taki sposób i po raz pierwszy stanę na podium

– podkreślił. 

Dzisiejsza czasówka prowadziła po francuskim Kraju Basków - była to pierwsza wizyta imprezy w tym rejonie od 12 lat. Wiele ekip mieszkało w hotelach znajdujących się daleko od trasy, a dla znacznej większości tutejsze drogi były zupełną nowością. Spowodowało to kilka problemów - Maciej Bodnar, na przykład, został wprowadzony w błąd przez motocykl i pojechał złą trasą.

Rano Dumoulin miał jednak inny, niecodzienny problem, który rozwiązano - w pewnym sensie - również w niekonwencjonalny sposób, dzięki wsparciu losu.

Zgubiliśmy kostium. Na szczęście nasz partner techniczny jest właśnie z Kraju Basków, tylko że z Hiszpanii. Jeszcze rano uszyli nowy trykot, abym mógł go założyć podczas rywalizacji

– zdradził.

Kolarz Team Sunweb wygrał etap Tour de France po raz trzeci w swojej karierze, dorzucając do swoich dwóch sukcesów z 2016 roku. Druga lokata w Paryżu to jego trzecie podium "Wielkiego Touru", po zwycięstwie w ubiegłorocznym Giro d'Italia i drugim miejscu we Włoszech w maju tego roku. Dwa drugie miejsca w wyścigach trzytygodniowych w jednym sezonie to także potwierdzenie, że Holender wyrósł na jednego z najlepszych specjalistów w największych wyścigach świata i w 2019 roku będzie jednym z poważniejszych kandydatów do triumfu we Francji.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: