Tour de France 2018. Rafał Majka: "nie odzyskałem siły"

Rafał Majka po 11. etapie TdF

Kolejnego górskiego etapu tegorocznej edycji Tour de France nie będzie dobrze wspominał Rafał Majka (Bora-hansgrohe).

Jedenasty odcinek "Wielkiej Pętli" był trudnym sprawdzianem dla zawodników chcących powalczyć o końcowe podium w Paryżu. Zawodnicy na krótkiej trasie, bo do pokonania było tylko 108 kilometrów, musieli się zmierzyć z czterema ciężkimi przełęczami.

Pierwsze problemy lidera niemieckiej ekipy pojawiły się 5 kilometrów przed szczytem Col du Pré. Polakowi udało się wrócić do czołowej grupy, dzięki pomocy swojego kolegi z drużyny Gregora Mühlbergera. Podczas podjazdu pod Cormet de Roselend Majka pozostał bez wsparcia i bezpowrotnie stracił kontakt z czołówką. Na mecie pojawił się ze startą 11:29 za triumfatorem etapu i nowym liderem wyścigu Geraintem Thomasem (Team Sky). W klasyfikacji generalnej zawodnik z Zegartowic spadł do trzeciej dziesiątki, ze startą ponad 13 minut do prowadzącego.

Niestety dwie kraksy podczas etapu do Roubaix wpłynęły na moją dyspozycję bardziej niż się spodziewałem. Nie odzyskałem siły, której brakuje mi w porównaniu z poprzednim tygodniem. Szkoda ze względu na cały wysiłek jaki drużyna poświęciła, by przygotować się do tego wyścigu. Jednak nic nie możemy teraz zrobić. Najpierw muszę wyzdrowieć, a potem zobaczymy, co jeszcze można osiągnąć na Tourze

– powiedział 28-latek.

Szefowie ekipy Bora-hansgrohe mogą być zadowoleni z mistrza świata Petera Sagana, który dzisiaj powiększył swoją przewagę w klasyfikacji punktowej.

To był naprawdę trudny etap i wielu zawodników miało kłopoty, ale współczuję Rafałowi, ponieważ po kraksie w Roubaix po prostu nie może pokazać swojej klasy w górach. To bolesna dla nas duża porażka, ale taka jest ta gra. Teraz musimy zrewidować nasze cele, ponieważ wciąż jest co jechać. Jesteśmy na bardzo dobrej pozycji, jeśli chodzi o zieloną koszulkę. Peter znowu idealnie wykonał plan

– dodał dyrektor sportowy Enrico Poitschke.

Jutro przed kolarzami kolejny wymagający odcinek. Do pokonania 176 kilometrów, trzy podjazdy z finiszem na "górze Holendrów" Alpe d’Huez.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

11 Comments

  1. Mar

    18 lipca 2018, 21:42 o 21:42

    Ciągle ta sama wymowka,teraz będzie coraz gorzej,ale nic już z tego nie będzie.powodzenia Rafale.

  2. Apollo

    18 lipca 2018, 21:50 o 21:50

    Jeżeli skonczyla się walka o pierwsza piątke w TdF, to trzeba się skupić i ćwiczyć formę na mistrzostwach świata panie Rafale !
    Nigdy nie przestane kibicować Rafalowi Majce !!!
    Dumni po zwycięstwie , wierni po porażce !!!!

  3. mat99

    18 lipca 2018, 22:15 o 22:15

    Kolejny sezon w plecy..... Panie Rafale, proszę usąśc spokojnie, przemyśleć pewne sprawy, a takze porozmawiać z mądrymi ludzmi. Pora coś zmienić, bo tak nie może być. Pisze te gożkie słowa z troską, jako Pański kibic.

  4. Karol

    18 lipca 2018, 23:20 o 23:20

    Najpierw narzeka, że dzień wolny mu nie służy i daltefo słabo pojechał. Teraz mówi, że nie zdążył odpocząć. Wypadek wypadkiem ale może warto uderzyć w pierś i uczciwie przyznać, że jest się za słabym na generalkę TdF. Naprawdę można takim czymś zyskać dużo szacunku i zrzucić niepotrzebna presję. Widocznie takie są możliwości i pułap których się nie przeskoczy, nie każdy może wygrać GT, lepiej szukać dla siebie szansy tam gdzie się da.

  5. Abc

    19 lipca 2018, 06:49 o 06:49

    Weź się panie Karol w garść. Do takiego Rafała Majki to na Pan powinieneś mówić. Gość co miał koszul górala i etapy na tdf wygrywał. Za frajer tego na tdf się nie dostaje. Biadolisz jak ci kibice od piłki nożnej. No to mu pomogadz chociaż dobrym słowem... Typowy polaczek .

    • Karol

      19 lipca 2018, 12:49 o 12:49

      Naucz się czytać ze zrozumieniem, a później pisz, to jest właśnie typowe polactwo- brak znajomości czytania ze zrozumieniem. Majka jest za słaby na podium Tdf, za to powinien od razu jechać po koszulę w grochy i wygranie 1 lub dwóch etapów w górach. To jest realne i to ma większą wartość niż zajęcie 11 czy 16 miejsca w generalce. Trzeba realnie podchodzić. Ale oczywiście jak ktoś podchodzi realnie to takie dzbany jak ty zaczynają szczekać o hejterstwie, polactwie i tym podobnych bzdurach.

      • reko

        19 lipca 2018, 18:20 o 18:20

        dokładnie jako jego wierny kibic jestem tego samego zdania, po co być 9 czy 11 jak można powalczyć o etapy i koszul. Aczkolwiek zdania nie zmienie. To świetny zawodnik na generalki, tylko od czasu przejścia do Bory coś nie styka

  6. Apollo

    19 lipca 2018, 08:51 o 08:51

    Krytykujecie Rafała Majkę za bycie tylko człowiekiem .
    Gdyby nie on może połowa z Was nigdy nie wyjechała na szosę i dalej jeździła po błocie w parku albo od święta podczas masy krytycznej !

  7. Bayard

    19 lipca 2018, 12:07 o 12:07

    Rafał nadaje się na generalkę. Spokojnie. Powinien dokładnie analizować trasy wyścigów i wybierać te gdzie jest więcej gór i mniej jazdy na czas. Jak choćby Vuelta. Gdy był w topowej formie, podium na takim wyścigu jest w zasięgu ręki. Realne. Na Tour de France nigdy nic nie zwojuje poza wygrywaniem etapów i koszulą w grochy.

    • Xedron

      19 lipca 2018, 18:16 o 18:16

      Jeszcze w Hiszpanii najcieplej 🙂

    • Eder

      19 lipca 2018, 18:39 o 18:39

      Taaa... więcej gór ahahaha

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: