Tour de France 2018. Julian Alaphilippe: "Byłem zdeterminowany, aby odskoczyć"

Julian Alaphilippe

Cały dzień kręcił na czele i wywalczył pierwsze francuskie zwycięstwo etapowe podczas 105. Tour de France. Julian Alaphilippe potwierdził świetną dyspozycję na trudnych wspinaczkach. 

Dziś "Wielka Pętla" wjechała w góry i od razu peleton pokonał etap zupełnie inaczej. Po raz pierwszy w tegorocznej edycji na metę wjechała ucieczka, choć mocno poszarpana . Na czele wytrwał kolarz Quick-Step Floors, który potrafi jeździć po górach,. W 2016 roku wykorzystał tę umiejętność,  wygrywając Tour of California, a w ubiegłym sezonie dorzucił do tego sukces etapowy na Vuelta a España i drugie miejsce w Il Lombardia. Teraz sięgnął po jeden z największych skarbów - zwycięstwo na odcinku "Wielkiej Pętli".

Choć Alaphilippe jest mistrzem w pagórkowatym terenie - w tym roku triumfował w La Flèche Wallonne i na dwóch etapach Vuelta al Pais Vasco - wie również, jak wykorzystać swój inny talent. 

Z tym zwycięstwem łączy się wiele emocji, bo nie łatwo wygrać na etapie Tour de France. Przed dwoma laty, w moim pierwszym starcie byłem blisko, ale troszeczkę brakowało. Dzisiejszy wynik zdecydowanie przekroczył moje oczekiwania, brak mi słów. Ucieszyłem moją rodzinę, sam również jestem szczęśliwy

 - podkreślił 26-latek. 

Kolarz z Saint-Amand-Montrond miał już okazję do wspinania się na debiutujący na trasie wyścigu dookoła Francji Plateau de Glières  - to tam w 2013 roku zwyciężył na etapie Tour de l'Avenir. Dziś ten pojazd pokonał spokojnie, razem z towarzyszami z ucieczki. Decydujący ruch wykonał na zjeździe z Col de Romme, gdzie został zupełnie sam. Col de la Colombière z kolei dało mu szansę na powiększenie przewagi, którą skonsolidował na zjeździe do Le Grand-Bornard. Tam dojechał ponad półtorej minuty przed kolejnym zawodnikiem. 

Już od wczoraj byłem zdeterminowany, aby odskoczyć, ale nie myślałem, że będę mógł tak jechać w końcówce. Byłem troszeczkę rozczarowany, że nie wygrałem na Mûr-de-Bretagne. Tamtejsza górka bardziej mi sprzyjała, ale przegrałem z mocniejszym kolarzem. Chciałem to sobie powetować i sposób, w jakim wygrałem dzisiaj to wszystko zrekompensował. Jestem dumny i szczęśliwy z tego, co zrobiłem

 - stwierdził. 

Alaphilippe pierwszy przejechał przez górskie premie na Col de Bluffy, Plateau de Glières, Col de Romme i Col de la Colombière, zdobywając białą koszulkę w czerwone grochy. W klasyfikacji górskiej wyprzedza Reina Taaramäe o 13 punktów. Jutro do zdobycia będzie 55 punktów, zatem nie wiadomo, czy zdoła ją utrzymać na dłużej. 

Nie myślałem za bardzo o tym, ale ponieważ byłem na czele, to walczyłem. Bardzo chciałem zwycięstwa etapowego, które też zgarnąłem

 - zakończył Francuz.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: