Kolarskie historie Piotra Ejsmonta. Tour de France i Aleksander Pawlisiak

O pierwszych polskich śladach w Tour de France pisze Piotr Ejsmont. Tym razem bohaterem przywołanej historii jest Aleksander Pawlisiak.

Pawlisiak urodził się 26 maja 1913 roku w Recklinghausen, w niemieckim zagłębiu Ruhry. Zarejestrowano go z imieniem Wilibald, ale był Polakiem, więc naprawdę miał na imię Aleksander i w domu wołano na niego Olek, a nie Wili. Potem rodzina Olka przeniosła się do Francji i tam pod koniec 1937 roku uzyskał on obywatelstwo francuskie. W dowodzie wpisano mu nowe imię: Alexandre.

Pawlisiakowie trafili do Francji w pierwszej fali emigracji polskich robotników, przede wszystkim górników z zagłębia Ruhry, która rozpoczęła się w 1913 roku. Zamieszkiwało tam około 300-400 tysięcy Polaków. Ludność polska czuła się prześladowana w Niemczech i stąd zbiorowa decyzja, żeby przenieść się do Francji, gdzie zarobki nie były mniejsze, a nikt nie wypominał przybyszom pochodzenia, języka i kultury. Większość emigrantów lokowała się w rejonach Nord oraz Pas de Calais. Pracę znajdowano albo w gospodarstwach rolnych, albo bardziej płatną w kopalniach węgla. Aleksander pracował w kopalni już od 13. roku życia.

Emigranci byli bardzo zorganizowani i potem w obliczu nowej fali emigracji, która nastąpiła w latach 20. wprost z Polski, określana była z tego powodu jako "arystokracja emigracji". Dołączali do nich emigranci z rejonów Śląska, Poznania, Galicji, Łodzi. Ci nie mieli zawodu górniczego, więc zakładali sklepy, kawiarnie, piekarnie, warsztaty szewskie.

Emigranci mieli swoje stowarzyszenia. Budowali kościoły, ściągali z Polski księży. Organizowano chóry, zespoły taneczne, teatry. Sportem zajmowały się ośrodki Sokoła. Uprawiano gimnastykę, piłka nożną, lekką atletyką oraz kolarstwo.

Podobną drogę jak rodzina Pawlisiaków przeszła rodzina Witków (lub Wittków). Aleksander Pawlisiak oraz najstarszy z braci Witków Antoni (Antoine) dosiedli rowerów. Antoni był o rok młodszy od Olka i urodził się 22 lipca 1914 roku w niemieckim Holterhausen. Miał jeszcze trójkę braci, którzy urodzili się już w nowej ojczyźnie, francuskim Lievin - urodzonego w 1924 roku Theophile, w 1926 roku Stanisława i w 1929 roku Czesława (Cesar).

Cała czwórka została kolarzami. Najpierw ścigali się w barwach robotniczych zespołów afiliowanych przy organizacji FSGT. Antoni Witek jako pierwszy zaczął odnosić sukcesy. Pawlisiak po raz pierwszy pokazał się w 1936 roku, kiedy był drugi w wyścigu Paryż – Lille. W 1939 roku zajął trzecie miejsca w mistrzostwach departamentu Nord oraz w wyścigu Tour du Nord. W 1939 roku został wcielony do wojska. Zdążył jeszcze wygrać regionalne mistrzostwa departamentu.

Francja przegrała pierwsza batalię z Niemcami i rodziny Pawlisiaków oraz Witków znowu znalazły się pod niemieckim panowaniem. Antoni Witek zawiesił na czas wojny rower na haku, ale Pawlisiak nie zrezygnował ze ścigania się. Pomimo działań wojennych we Francji i Belgii każdego tygodnia rozgrywano zawody kolarskie na torze i na szosie. Pawlisiak stał się szybko jednym z najlepszych kolarzy już nie tylko w rejonie Nord, ale w całej Francji. W 1942 roku podpisał pierwszy zawodowy kontrakt z producentem rowerów Helyett i wygrał wyścig Paryż - Alencon. Od 1945 roku startował w barwach Rochet.

W okresie wojny zakochani w swoim narodowym Tourze Francuzi próbowali wskrzeszać go pod różnym postaciami. W 1940 roku zmarł patron wyścigu Henri Desgrange. W 1942 roku Jean Leulliot zorganizował 6-etpowy wyścig pod nazwą Circuit de France, wygrany przez Belga Francois Neuville. Ponieważ nie było zgody władz na organizowanie wyścigów wieloetapowych, wzorem Włoch podjęto decyzję by największe, jednoetapowe klasyki "L’Auto" połączyło wspólną klasyfikacją czasową. Ten cykl wyścigów nazwano Grand Prix du Tour de France.

Pierwsza edycja miała miejsce w 1943 roku. Wystartował w nim Pawlisiak, ale go nie ukończył. Wygrał Francuz Joseph Goutorbe. Rok później nie zdołano wyścigu doprowadzić do końca, bo do Francji wróciły działania wojenne. Rozegrano tylko cztery wyścigi. Pawlisiak tym razem jechał o wiele lepiej. W pierwszej próbie, którym było GP de la Provence, zajął 7. miejsce. Po czterech rozegranych wyścigach znajdował się na doskonałym 7. miejscu, ponad 22 minuty za prowadzącym Belgiem Mauricem De Simpelaerem. Za nim byli tak dobrzy zawodnicy jak Piot, Brambilla, Caput, Teissiere, Camellini, Caffi, Idee, De Muer czy Martino.

Wojna zabrała najlepsze lata kariery Pawlisiakowi. W 1946 roku miały miejsce dwa mniejsze wyścigi, które były jakby przygotowaniem do dużego Tour de France. Najpierw w Route de France Pawlisiak był 21., a potem w wyścigu z Monaco do Paryża zajął 27. miejsce.

W 1947 roku Pawlisiak ze startowym numerem 79. wziął udział w pierwszym powojennym Tourze, jadąc w składzie regionalnej drużyny Nord Est. Nie było w nim jakiegoś wyróżniającego się zawodnika. Wszyscy mieli równe szanse. Pawlisiak zaczął wyścig pechowo. Już pierwszy etap ukończył wśród ostatnich, tracąc na mecie ponad pół godziny. Na drugim etapie do Brukseli atakował już na stracie i ukończył go na 22. miejscu. Na trzecim znowu oglądał tyły. Czwarty etap był dla niego szczęśliwy. Prowadził on z Luksemburga do Strasburga. Po tym jak udanie uciekli Robic oraz Kubler, na metę dojechała za nimi trzyosobowa pogoń, w której byli w kolejności Diot, Pawlisiak oraz Remy. Wyprzedziła ona peleton o 22 sekundy. Cóż z tego, kiedy na szóstym etapie Pawlisiak dojechał do mety znowu prawie na końcu.

Z powodu swojej atletycznej budowy nie był typem górala i w Alpach walczył tylko o przeżycie. Wrócił do gry, kiedy zrobiło się bardziej płasko. Zabrał się w udaną ucieczkę 12 kolarzy na trasie dwunastego etapu z Marsylii do Montpellier i dojechał do mety ponownie jako czwarty. Potem cierpiał katusze w Pirenejach. Szesnasty etap prowadził do Bordeaux. Pawlisiak znowu zabrał się w odpowiedni odjazd i finiszował na mecie jako 3. Wreszcie miał pudło i to był jego największy sukces w Tour de France.

Na przedostatnim etapie był 7., a cały wyścig ukończył na 48. miejscu. Nigdy już potem nie brał udziału w Tour de France. Za to kiedy miał już 40 lat i nie mając zawodowego kontraktu, przeszedł do kategorii kolarzy niezależnych i w 1953 roku wystartował w Wyścigu Pokoju. Zajął w nim doskonałe 5. miejsce i wygrał jeden etap. Rok później był 46.

Aleksander Pawlisiak zmarł 15 lipca 1990 roku w Neuilly sur Seine. Obok Edwarda Klabińskiego był pierwszym w historii Tour de France kolarzem polskiego pochodzenia.

Cykl "Kolarskie historie Piotra Ejsmonta" od lat stanowił nieodłączny element portalu Pro-Cycling.org. Zakurzone przez upływ lat historie z kolarskiej przeszłości przywoływał Piotr Ejsmont, którego na gościnne występy kontynuujemy po fuzji portali.

Redakcja rowery.org

Zobacz komentarze

Comments are closed.

Share
Opublikowane przez
Redakcja rowery.org

Recent Posts

MŚ Yorkshire 2019. Mohoric i Roglic nadziejami Słowenii

Zwycięzca Vuelta a Espana Primoz Roglic nie jedzie jeszcze na wakacje. Słoweniec powołany został do kadry narodowej na mistrzostwa świata…

17 września 2019, 15:33 15:33

MŚ Yorkshire 2019. Valgren i Fuglsang dla Danii

Michael Valgren (Dimension Data) i Jakob Fuglsang (Astana) poprowadzą reprezentację Danii w wyścigu ze startu wspólnego o mistrzostwo świata elity…

17 września 2019, 15:16 15:16

MŚ Yorkshire 2019. Mistrzostwa nie wszystkim po drodze

Michał Kwiatkowski nie będzie jedynym wielkim nieobecnym na mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym (22-29 września). (więcej…)

17 września 2019, 11:26 11:26

Vuelta a Espana 2019. Tadej Pogacar zwiastunem zmiany warty?

20-letni Tadej Pogacar w debiucie w trzytygodniowych zmaganiach zajął 3. miejsce w Vuelta a Espana i wygrał jej trzy etapy.…

17 września 2019, 10:17 10:17

MŚ Yorkshire 2019. Skład kadry Polski

Katarzyna Niewiadoma i Małgorzata Jasińska oraz Rafał Majka poprowadzą kadrę Polski w wyścigach ze startu wspólnego elity podczas mistrzostw świata…

17 września 2019, 06:47 06:47

Vuelta a Espana 2019. Szymon Sajnok: "pokazałem, że powoli wchodzę do czołówki"

Szymon Sajnok udanie zakończył hiszpańską Vuelta a Espana. Do miejsc w czołowej dziesiątce dodał trzecie miejsce na mecie ostatniego etapu…

17 września 2019, 06:45 06:45