Tour de France 2018. Peter Sagan po raz drugi

Peter Sagan

Ściganie na znanych z wiosennych klasyków pagórkach podczas Tour de France ma nieco inny charakter niż wiosną. Układy i rozgrywki na trasie zmieniają się w mieszance interesów, nie zmienia się za to Peter Sagan.

Mistrz świata przed startem był jednym z faworytów odcinka i nie zawiódł. 28-latek przez cały etap kontrolował sytuację, na ostatnim podjeździe trzymał koła lidera - Grega Van Avermaeta (BMC Racing) - i w końcówce rozpoczął finisz, wyprzedzając Sonnego Colbrellego (Bahrain-Merida).

Miałem trochę szczęścia, bo Sonny był blisko. Moi koledzy z ekipy zrobili świetną robotę, od wczesnych kilometrach ciągnęli peleton. Następnie wypracowali mi dobrą pozycję w końcówce, kiedy Sky podkręciło tempo. Philippe Gilbert próbował zaatakować, ale go złapaliśmy. Greg Van Avermaet zaczął za wcześnie i razem z Sonnym to wykorzystaliśmy

powiedział mistrz świata.

Tym samym Sagan odniósł swój 10. etapowy triumf w swoim siódmym starcie w Tour de France. Słowak jest teraz na najlepszej drodze do zdobycia po raz szósty w karierze zielonej koszulki dla najlepszego sprintera.

Kiedy jesteś na Tour de France, wszystko wygląda troszkę inaczej, ale ta trasa była lekko podobna do tej w Ardenach. Góra, dół, prawo, lewo i kręte drogi. To była fajna trasa. Zdobyłem mało punktów, tylko 30, ale lepsze to niż nic. Jutro jest kolejny dzień

zakończył 28-latek.