Giro Rosa 2018. Podaj dalej, czyli Team Sunweb żongluje koszulką liderki

Dwa wygrane etapy, cztery liderki klasyfikacji generalnej i dwie zawodniczki na czele klasyfikacji młodzieżowej. Ekipa Sunweb pierwszą część Giro Rosa zapamięta na długo.

Leah Kirchmann, Julia Soek, Ruth Winder, Juliette Labous i Liane Lippert pod komendą Ellen van Dijk i Lucindy Brand bez dwóch zdań zapracowały na miano najlepszego zespołu pierwszej połowy wyścigu Giro Rosa.

Holenderska grupa Sunweb, mistrzynie świata w jeździe drużynowej na czas, wygrały etap jazdy drużynowej na czas, w ubiegły piątek otwierając 29. edycję włoskiego Grand Touru. Koszulkę liderki przywdziała Ellen van Dijk - motor napędowy zespołu i zawodniczka opiekująca się młodszymi koleżankami tak na szosie, jak i poza nią.

W kolejnych czterech dniach zespół z Holandii dał pokaz sporego zdyscyplinowania i świetnej atmosfery. Van Dijk na lotnych sprintach drugiego dnia koszulkę liderki oddała Brand, która z kolei na trzecim odcinku w ten sam sposób przekazała ją Kirchmann. Kanadyjka nosiła róż przez dwa dni, a na piątym etapie, gdy zdawało się, że zespół pożegna się z prowadzeniem, dzień miała Ruth Winder.

25-latka, pierwszy sezon ścigająca się w Europie i w ekipie Sunweb, zaatakowała 25 kilometrów przed metą, na płaskowyżu po jedynym podjeździe dnia. Akcja, w zasadzie skazana na niepowodzenie, otrzymała wsparcie dwóch silnych zawodniczek i kilka kilometrów dalej stała się akcją dnia.

Przez pierwsze 80 kilometrów jechałyśmy bezpiecznie w grupie. Było spokojnie, miałyśmy Liane [Lippert] w odjeździe, więc stawiało nas to w komfortowej sytuacji. Kiedy jej grupka została złapana, skupiłyśmy się na dobrym ustawieniu przed wspinaczką. Ekipa naprawdę świetnie się tu spisała, dobrze to zagrałyśmy, na szczycie czułam się dobrze. Zaatakowałam, udało mi się oderwać z dwiema innymi zawodniczkami. Nie spodziewałam się, że dojedziemy

mówiła na mecie nowa liderka klasyfikacji generalnej.

Jestem bardzo szczęśliwa, nie mogę w to uwierzyć, jeśli mam być szczera. Jestem czwartą zawodniczka w koszulce liderki, a dziewczyny [Lippert i Juliette Labous - przyp. red.] miały też koszulkę klasyfikacji młodzieżowej, więc każda z nas była liderką jakiejś klasyfikacji.

Wider w końcówce pracowała z Włoszką Marią Alice Arzuffi (Bizkaia Durango - Euskadi Murias) oraz swoją rodaczką Tayler Wiles (Trek-Drops), z którą ścigała się przed rokiem w zespole Unitedhealthcare. Trio dojechało do mety ponad minutę przed peletonem, a zwycięska Winder objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Na finiszu wiedziałam, że jestem mocna, przestudiowałam układ końcówki, wiedziała, że 250 metrów przed metą jest ostry zakręt. Miałam jeszcze siły i mogłam wykończyć całą akcję

 tłumaczyła Amerykanka.

25-letnia Winder w Giro startowała już w latach 2013-14, a dotychczas wygrywać uczyła się za oceanem - przed rokiem wygrała Joe Martin Stage Race (2.2), przyjechała 5. w Tour of California, a w Europie błysnęła wygraną w Tour de Feminin i 2. miejscem w Lotto Belgium Tour.

Giro Rosa na szóstym odcinku wjeżdża w Alpy - środowy etap zaprowadzi na Gerolo Alta, w czwartek czeka górska czasówka do Campo Moro, a potem sobotni etap na Monte Zoncolan, który rozstrzygnie losy tegorocznego wyścigu.

Winder w klasyfikacji generalnej ma od półtorej minuty do dwóch i pół minuty przewagi nad faworytkami wyścigu, a choć w jej palmares nie ma zwycięstw w najważniejszych imprezach globu, szkołę wygrywania Giro przeszła w 2013 roku, pomagając wyścig wygrać Marze Abbott. Górski finisz na Gerola Alta będzie pierwszym sprawdzianem jej umiejętności jazdy w górach przeciwko najlepszym zawodniczkom z Europy. Bez względu na to, jak wypadnie, Amerykanka z Włoch wyjechać powinna więcej niż zadowolona.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: