Wyścig Solidarności i Olimpijczyków 2018. Detko uciekał, De Decker finiszował

Bohaterami 4. etapu „Solidarki” byli uciekający na trasie Artur Detko z Domin Sport oraz Alfdan De Decker z młodzieżowego Lotto Soudal.

Długo trzeba było dziś na Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków czekać, aż peleton odpuści jakiś odjazd. Po barwnym festiwalu ataków, trwającym 80 kilometrów, na prowadzenie wysunęli się dopiero Artur Detko (Domin Sport) i Anton Vorobyev (Gazprom Rusvelo).

Mieliśmy dziś jasny plan odjechać i wygrać etap. Od samego początku ciężko było, bo dużo było gór i premii na których można było zdobywać bonifikaty. W związku z tym czołówka klasyfikacji generalnej walczyła, żeby te sekundy zbierać. Ale cóż no, byliśmy aktywni, każdy z ekipy atakował, byliśmy w tych najgroźniejszych odjazdach

– opowiadał na mecie w Jaworznie Detko.

Góry się skończyły i później postanowiliśmy znowu atakować. Stworzyła się taka sytuacja, że kolarz z Rusvelo odjechał ze mną no i zaczęliśmy budować przewagę. Współpraca się układała i mieliśmy tam chyba nawet 4 minuty przewagi. Vorobyev był chyba jednak za groźny, miał nie całe 3 minuty straty do lidera, więc te drużyny, które liczyły się w generalce, nie pozwoliły nam odjechać bardziej.

Ostatecznie akcja dwójki zawodników zakończyła się już po wjeździe do Jaworzna, gdzie wyznaczona była meta etapu. Do zakończenia sukcesem swojej akcji zawodnikom zabrakło zaledwie kilkanaście kilometrów.

No zabrakło trochę. W końcówce ekipy sprinterskie zabrały się do pracy i odrobiły stratę szybko, kasując nasz odjazd. Peleton jednak zawsze będzie miał przewagę nad dwójką kolarzy. No nic, nie udało się

– skwitował sytuację zawodnik Domin Sport.

Piątkowy etap "Solidarki" rozgrywany był w deszczu, który towarzyszył kolarzom od półmetka rywalizacji, niemalże do samej mety. Takie warunki jednak, w ocenie Detko, właściwie sprzyjają uciekinierom.

Nie przeszkadzają mi takie warunki. Jeśli jedzie się z przodu i cały czas się pracuje, to ten deszcz nie przeszkadza. Bardziej to chyba doskwiera, gdy siedzi się gdzieś w środku peletonu i nie pracuje się tak intensywnie to wtedy można trochę zmarznąć. W odjazdach takiego problemu nie ma. Nawet powiem, że to jest na plus. Peleton w takich warunkach jedzie bardziej zachowawczo, spokojniej wchodzi w zakręty, ostrożniej przejeżdża przez takie miasteczka. My jedziemy we dwóch, mamy pełne pole widzenia w zakrętach, więc to jest właściwie sprzyjająca sytuacja dla ucieczki.

Artur Detko miał pecha podczas drugiego, królewskiego odcinka tegorocznego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, zaliczając kraksę przed decydującą rundą z podjazdem pod Zamek Kamieniec. Obyło się jednak bez poważniejszych problemów.

Leżałem, miałem wybitego palca i nieco zbity nadgarstek. Troszeczkę szkoda. Żałuję tego etapu bo można tam było jakiś dobry rezultat uzyskać. Dobrze się wtedy czułem i myślę, że można było się tam zakręcić gdzieś koło dyszki czy piątki. Ale jest ok i najważniejsze, że można dalej walczyć

– dodał uczestnik ucieczki trzeciego dnia rywalizacji na WSiO.

Gdy peleton zakończył już wszelkie harce w Jaworznie, do walki na finiszy ustawili się sprinterzy. Podobnie jak wczoraj, także dziś najskuteczniejszy na ostatnich metrach okazał się Alfdan De Decker z Lotto Soudal U23. Na kresce wyprzedził on Johima Ariesena (Metec-TKH) i lidera wyścigu Sylwestra Janiszewskiego (Wibatech Merx 7R). Młody Belg przyznał, że zwycięstwo w dużej mierze zawdzięcza kolegom z ekipy, którzy przez cały dzień dla niego pracowali.

Od początku etapu było ze mną dwóch moich kolegów z ekipy. Przez cały czas mogłem liczyć na ich pomoc i ochronę, co było bardzo istotne. Przez większość etapu byliśmy z przodu peletonu i dzięki ich pracy na ostatni kilometr wjechałem na wysokiej pozycji. Udało się ponownie wygrać, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Podsumowując to był dla nas bardzo udany dzień

– ocenił na szybko zwycięzca czwartego etapu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: