Tour de France 2018. Chris Froome: "Zwycięstwo oparte na kłamstwie byłoby dla mnie osobistą porażką"

kolarze Team Sky w drodze na prezentacje drużyn startujących w Tour de France

Głośnym buczeniem, gwizdami i okrzykami 'oszust' został w La Roche-sur-Yon przywitany Chris Froome podczas prezentacji zespołów przed 105. Tour de France.

Czterokrotny zwycięzca wyścigu stanął wraz z Team Sky przed niezadowolonym tłumem, zaledwie trzy dni po tym jak Międzynarodowa Unia Kolarska podjęła decyzję o zamknięciu postępowania antydopingowego z udziałem Froome'a.

Nieprzejrzystość toczącej się sprawy i nagły jej finał, bez najmniejszej choćby kary nałożonej na zawodnika, spowodowały, że 33-letni Brytyjczyk stał się dla wielu wrogiem numer jeden, a otwarcie "Wielkiej Pętli" przebiega w atmosferze dalekiej od kolarskiego święta.

Próbując uspokoić nastroje dziennik "Le Monde" opublikował list podpisany przez Chrisa Froome 'a, w którym ten wyraził zrozumienie dla nieprzychylnego przyjęcia, jeszcze raz przypomniał historię swojej sprawy dotyczącej nieprawidłowych wyników leku na astmę, a także wyjaśnił dlaczego WADA i UCI uznały, że nie było naruszenia przepisów antydopingowych.

(...) Każdego roku sportowcy powiadomieni o niekorzystnym wyniku analitycznym, wyjaśniają sytuację i sprawa zostaje zamknięta. Różnica polega na tym, że ten poufny proces w moim przypadku niestety wyciekł i stał się publiczny. Oczywiście, gdy to już nastąpiło, niektórzy wydali własne wyroki. Nie jest łatwo, gdy ktoś nie zrobił nic złego, a jest kwestionowana jego uczciwość. Jestem jednak realistą, znam historię tego sportu, jego jasne i ciemne strony - i byłbym ostatnią osobą, która narzekałby na kontrolę.

Decyzja UCI została wydana po dziewięciu miesiącach starannej analizy. Chociaż zajęło to znacznie więcej czasu niż ktokolwiek by sobie tego życzył, oznacza to, że nasi naukowcy oraz eksperci WADA i UCI szczegółowo przyjrzeli się wszystkim aspektom. Czas, jaki to zajęło, powinien dać wszystkim pewność, że wykonali swoją pracę z należytą starannością.

(...) Nigdy nie zhańbię żółtej koszulki, a moje wyniki przetrwają próbę czasu. Kocham ten sport. Tour jest moją pasją. Zwycięstwo oparte na kłamstwie byłoby dla mnie osobistą porażką. Nigdy do tego nie dopuszczę. (...)

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

5 Comments

  1. Apollo

    6 lipca 2018, 17:02 o 17:02

    Ok Chris ; było jak było , nie Twoja wina że przepisy są jakie są i ludzie którzy powinni je egzekwować od Was sportowców to kretyni.
    Życzę Ci byś dojechał do Paryża szczęśliwy z poczuciem zrobienia dobrej pracy !
    Jeżeli wygrasz cieszył się nie będę, ale moje gratulacje będziesz miał jak w banku.
    Nastał czas "El Condora" więc raczej jemu pogratuluje ! :).

  2. piotr

    6 lipca 2018, 17:19 o 17:19

    już taki czysty nie będzie jak na etapach dostanie od kibiców . wiem że tO okropne ,ale sam nie wiem czy bym się DORZUCIŁ

  3. Wlada

    6 lipca 2018, 18:24 o 18:24

    A mnie i tak wkurzają bardziej Yates'owie , bo biorą mocniejsze leki i nikt się ich nie czepia. A najbardziej wkurzają mnie geniusze nauki i czytania ze zrozumieniem publikacji naukowych z WADa - 50%, napaleni na pomoc chorym astmatykom -25%, i ci którzy cynicznie zarabiają na głupocie innych -25% ( dane szacunkowe w procentach stanu osobowego tej organizacji).

  4. Karol

    6 lipca 2018, 23:00 o 23:00

    Kolarskie kibolstwo

  5. Ojciec Franka

    7 lipca 2018, 09:59 o 09:59

    Przypominają mi sie wspomnienia Tylera Hamiltona odnośnie tego co jest kłamstwem, a co nie...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: