Tour de France 2018. Maciej Bodnar: "biorę dzień po dniu"

Maciej Bodnar

Maciej Bodnar (Bora-hansgrohe) ma na swoim koncie etapowe zwycięstwo w Wielkiej Pętli. "Bodi" niedługo stanie na starcie Tour de France 2018. Jaki jest jego plan na ten wyścig?

Podczas mistrzostw Polski na Warmii i Mazurach Maciej Bodnar po raz kolejny potwierdził swoje umiejętności w jeździe indywidualnej na czas, zdobywając kolejny złoty medal w tej konkurencji. Tym samym pokazał, że przygotowania do  tegorocznej edycji Tour de France idą w dobrym kierunku.

Forma jak widać jest. Mniej więcej tak sobie to zaplanowaliśmy, wszystko było podporządkowane, aby w tym okresie być w jak najlepszej formie. Mamy jeszcze moment do rozpoczęcia Tour de France, a wyścig skończy się za 5 tygodni, więc jest trochę czasu. Przez najbliższe dwa tygodnie zamierzam jeszcze potrenować, żeby nie stracić tej formy, a ewentualnie coś nieco poprawić. No i potem już wyścig

 - wyjaśniał w rozmowie z "Rowery.org" podczas krajowego czempionatu.

Ubiegłoroczny Tour de France był słodko-gorzki dla drużyny Bora-hansgrohe. Z rywalizacji szybo wypadł zdyskwalifikowany po zamieszaniu na finiszu 4. etapu Peter Sagan. Z kolei Rafał Majka, także po kraksie, nie był w stanie dokończyć zmagań i po 9. etapie wycofał się z rywalizacji. Tym samym ekipa straciła liderów i musiała zmienić swoją taktykę. Zawodnicy mają nadzieję, że tym razem obejdzie się bez nagłych zwrotów akcji.

Podobnie jak w tamtym roku, Rafał będzie szedł na generalkę, a Peter na zieloną koszulkę. Podczas poprzedniej edycji nasze plany zmieniły się trochę podczas samego wyścigu. Próbujemy identycznie, mam nadzieję, że już się obejdzie bez tych wszystkich problemów

- powiedział Bodnar.

33-latek podczas mistrzostw Polski potwierdził swoją dobrą dyspozycję nie tylko w próbie walki z czasem, ale i piękną postawą w ucieczce podczas wyścigu wspólnego. Na trasie krajowego czempionatu zabrakło Rafała Majki, ale jego kolega z drużyny uważa, że kolarz z Małopolski będzie równie dobrze przygotowany.

To jest Tour de France, to są 3 tygodnie, trzeba być zawsze czujnym. Myślę, że jeżeli Rafał będzie tak przygotowany jak w zeszłym roku, bo wiem że był bardzo dobrze przygotowany, to jest szansa na bardzo dobry wynik. Nie chcę nic tutaj mówić o żadnym podium, no bo nigdy nie wiadomo. Giro pokazało też, że był twardy do końca, na Tourze będzie prawdopodobnie tak samo.

Tym "słodszym" akcentem Touru w ubiegłym roku była szansa dla Bodnara, którą wykorzystał w 100% i sięgnął po etapowe zwycięstwo, wygrywając 20. odcinek - jazdę indywidualną na czas. Plan na ten rok jest jednak jasny, pomoc Rafałowi Majce oraz Peterowi Saganowi.

W tym roku biorę dzień po dniu, bo wiem, że będę miał różne zadania na tym wyścigu. Znam swoją rolę w drużynie i wątpię, żeby w grę wchodziły jakieś dziwne ucieczki z moim udziałem, tak jak to było w tamtym roku. Mieliśmy więcej wolnej ręki, bo nie było naszych liderów. W tym roku mamy liderów i cele są jasne: zielona koszulka dla Petera oraz etapy, no i Rafał na generalkę. Myślę, że to wszystko fajnie zagra. Na płaskich etapach, gdzie będziemy jechać na Petera, Rafał może dużo skorzystać, będzie musiał jechać z nami z przodu i tak samo będziemy go eskortować

- opowiadał.

Bodnar zazwyczaj wykonuje zadania mało dla kibica widoczne, poświęcając się na rzecz liderów ekipy i w ich sukces inwestując ogrom pracy i energii. Moc zawodnika z Chrząstawy oraz notowane po drodze wyniki w jeździe na czas zbudowały mu jednak pozycję, dzięki której ekipa chce by walczył też na swoje konto na odcinkach odpowiadających jego charakterystyce.

Od kilku lat, może od czasu Tinkoffa, mam więcej wolnej ręki do jeżdżenia, jeśli chodzi o czasówki. Tak samo było na Szwajcarii, gdzie pracowałem na wcześniejszych etapach, a dzień przed czasówką mogłem po prostu trochę odpocząć i drużyna dała mi trochę swobody. Nie wiem, jak będzie na Tour de France, teraz jest mi ciężko mówić, bo to jest 20. etap, właściwie na koniec. W tamtym roku fajnie wytrzymałem te trudy i udało się, w tym roku może być różnie. Wiadomo, że będę próbował.

Etapowy triumf w Tour de France to niemały sukces. Dla zawodnika jest to jedna z tych chwil, kiedy może powiedzieć, że spełniło się jego sportowe marzenie.

Zwycięstwo buduje, zwłaszcza zwycięstwo na takim wyścigu jak Tour de France. To było kiedyś moje marzenie, żeby wygrać na Tour de France. Ba, wystartować na takim wyścigu, a kiedy już wygrałem etap, no to już całkiem. Co mam mówić, na takim wyścigu wygrałem, także jest dodatkowa motywacja na inne wyścigi. Ale nie mam już takiej presji, że muszę walczyć, po prostu mogę

- zakończył Bodnar.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: