Mitchelton-Scott na oponach Pirelli

Mitchelton-Scott podpisał umowę na dostawę sprzętu z Pirelli. Od Tour de France kolarze ekipy będą jeździć na oponach firmy z Mediolanu.

Od tego roku Włosi dostarczają ogumienie posiadającej licencję UCI Professional Continental ekipie Aqua Blue Sport, lecz teraz wykonali kolejny krok do przodu w kolarskim świecie i będą również wspierać ekipę z cyklu UCI WorldTour. Umowa została ogłoszona we francuskiej miejscowości Le Castellet, na torze Paul Ricard, gdzie w ten weekend rozgrywany jest wyścig o Grand Prix Francji Formuły 1. W tej dyscyplinie Pirelli jest jedynym oficjalnym dostawcą opon.

Jak zdradziła Antonella Lauriola, szefowa działu Pirelli Business Unit Velo, w rozmowie z portalem "Cyclingnews", współpraca rozpoczęła się na początku roku. Po pokonaniu wielu tysięcy kilometrów na jazdach testowych przygotowane opony mają pomóc ekipie walczyć o jak najwyższe lokaty podczas Tour de France.

Z ekipą Mitchelton mamy wiele możliwości, mamy to samo podejście. Zaczęliśmy od stworzenia produktu ale chcieliśmy go sprawdzić na wyścigach i razem się rozwijać. To kolejny etap w tym rozwoju. Mieliśmy umowę z Aqua Blue, więc powoli idziemy do przodu. Przed rokiem stworzyliśmy naszą kolekcję do rowerów szosowych i naszą pierwszą bezdętkową oponą - Cintuarto. Chcemy się rozwijać szybko, tak jak w F1, ale z Mitcheltonem możemy pomagać sobie nawzajem

- tłumaczyła.

Nie wiadomo jeszcze, czy Pirelli będzie również wspierać inne kolarskie ekipy, w tym inne na poziomie UCI World Tour.

Liderem zespołu Mitchelton-Scott podczas francuskiej etapówki będzie brat Simona, Adam, który przed dwoma laty ukończył ją na czwartym miejscu i zwyciężył w klasyfikacji młodzieżowej. Razem z nim nad Sekwaną stawią się Jack Bauer, Luke Durbridge, Matthew Hayman, Michael Hepburn, Damien Howson, Daryl Impey i Mikel Nieve.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: