Mistrzostwa Polski 2018. Łukasz Owsian: "kiedy atakują tacy kolarze, to trzeba tam być"

Łukasz Owsian w tym roku jest jednym z najsolidniejszych filarów zespołu CCC Sprandi Polkowice. 28-latek potwierdził to na trasie mistrzostw Polski w Ostródzie.

Ekipa CCC Sprandi Polkowice była jedną z najliczniejszych w peletonie niedzielnego wyścigu o mistrzostwo Polski. Jednocześnie broniła biało-czerwonej koszulki, wywalczonej przed rokiem przez Adriana Kurka. Nic więc dziwnego, że to na zawodnikach w pomarańczowych koszulkach w dużej mierze ciążyła odpowiedzialność za rozegranie wyścigu.

Założeniem drużyny, jak przyznał sam Łukasz Owsian, było zabieranie się w każdy formując się odjazd. On znalazł się w tym pierwszym i - jak się okazało - decydującym.

Nigdy nie wiadomo co się wydarzy, ale jak atakują tacy kolarze jak Michał Kwiatkowski, Michał Gołaś czy Maciej Bodnar, to trzeba tam być. To są najlepsi kolarze na świecie, więc nie miałem na co czekać. To przypadek, że akurat ja się zabrałem w ten odjazd. Takie było nasze założenie, że w każdej akcji ktoś z naszej drużyny musi być i jak uformowała się ta, to akurat ja się zabrałem

- tłumaczył po wyścigu zawodnik polkowickiej ekipy.

Ciężko się jechało, bo mimo wszystko było wietrznie i dlatego inni zawodnicy, którzy z nami jechali, zostali odczepieni.

Owsian w barwach zespołu CCC Sprandi Polkowice jeździ od 2012 roku. W ostatnich sezonach w wyścigach etapowych WorldTour lub kategorii 2.HC/2.1 zwykle pracował na liderów zespołu - Jana Hirta, Felixa Grosschartnera czy Victora de la Parte. Patrząc na obecne wyniki można sądzić, że jego potencjał został przez to nieco niewykorzystany.

Torunianin z powodzeniem rywalizuje w polskich wyścigach. Po całkiem dobrym 2017 roku, w tym sezonie sięgnąłjuż m.in. po zwycięstwo etapowe i w klasyfikacji generalnej CCC Tour Grody Piastowskie (2.2) oraz na rozgrywanym w poprzedni weekend Grand Prix Doliny Baryczy (1.2). Jego dobra dyspozycja i waleczność widoczne jednak były także na zagranicznych szosach - choćby podczas Vuelta Ciclista a la Region de Murcia Costa Calida (1.1), które co prawda zakończył na 22. miejscu, ale po aktywnej, dobrej jeździe. Był także 2. na górskim etapie Tour of Croatia (2.HC) z metą na podjeździe pod Poklon czy 2. w klasyfikacji łącznej ośmiodniowego Tour de Langkawi (2.HC).

Dobrze spisujący się Łukasz Owsian był w niedzielne popołudnie jedynym przedstawicielem polskiego podwórka, który był w stanie utrzymać się w "wordltourowym" odjeździe z Maciejem Bodnarem, Michałem Kwiatkowskim i Michałem Gołasiem. Na finiszu jednak zabrakło mu sił, by pokonać rywali i ostatecznie zakończył rywalizację na 3. pozycji.

Zaatakowałem na kilometr przed metą, ale Michał Gołaś dociągnął do mnie i niestety nic z tego nie wyszło. Później zaczął już rozprowadzać. Ja nie miałem nic do stracenia, musiałem spróbować i pojechać najmocniej jak mogłem na finiszu. I jestem zadowolony. Nie mam w swoim dorobku medalu mistrzostw Polski, więc bardzo miło powiększyć kolekcję o brązowy krążek.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Ocańa

    26 czerwca 2018, 15:46 o 15:46

    Kwiato i Gołaś obaj z Torunia Owsian też z Torunia. hmm?

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: