Mistrzostwa Polski 2018. Michał Kwiatkowski dzięki Michałowi Gołasiowi

Michał Kwiatkowski i Michał Gołaś przy pomocy Macieja Bodnara rozbili wyścigową układankę mistrzostw Polski w Ostródzie i ułożyli ją na nowo, według swojego pomysłu.

Michał Kwiatkowski zdobył w Ostródzie swój drugi tytuł mistrza Polski elity mężczyzn w wyścigu ze startu wspólnego. 28-latek po akcji zapoczątkowanej na 7. kilometrze 204-kilometrowego wyścigu na finiszu pokonał Macieja Bodnara (Bora-hansgrohe) i Łukasza Owsiana (CCC Sprandi Polkowice).

Kwiatkowski w ucieczce dnia znalazł się z drużynowym kolegą Michałem Gołasiem, który przez cały dystans wykonywał tytaniczną pracę na rzecz młodszego kolegi, najpierw pomagając powiększyć przewagę z 30 sekund do 2 minut, a potem utrzymując różnicę na stabilnym poziomie, choć z tyłu pogoń rozpoczął zespół Wibatech Merx 7R.

Ja szczególnie chcę podziękować Michałowi Gołasiowi, który... myślę, że powinien się tutaj dziś znaleźć na podium. Był dziś... jednym z najsilniejszych, jeśli nie najsilniejszym zawodnikiem. Naprawdę, tę koszulkę zawdzięczam jemu, wielkie dzięki dla "Gołego"

- powiedział Kwiatkowski na krótkiej konferencji prasowej po zakończeniu dekoracji.

W ostatnich ośmiu latach, w czasach gdy polscy kolarze liczniej reprezentują zagraniczne ekipy, worldtourowcy górą byli trzy razy. W 2012 roku finisz wygrał Michał Gołaś, wtedy reprezentujący barwy Omega Pharma-Quick Step. W 2013 roku nad zawodnikami CCC Sprandi Polkowice triumfował Michał Kwiatkowski, w 2016 roku wyścig o biało-czerwoną koszulkę z zawodnikami Wibatechu wygrał Rafał Majka. Przy innych okazjach kolarze z najlepszych ekip ulegali przewadze liczebnej lokalnych zespołów lub dyspozycja dnia nie pozwalała na walkę o medale.

Wyścig mistrzowski to układanka, na którą składa się wiele czynników - oprócz tych sportowych w grze mamy układy i koalicje zawiązywane na trasie lub jeszcze przed startem. Do tego dochodzą decyzje podejmowane nie przez zawodników, a przez dyrektorów sportowych czy właścicieli ekip, którzy także mają swój pomysł na rozegranie mistrzostw. W takiej konfiguracji nie musi wygrać najmocniejszy.

Dziś kolarze Sky i Maciej Bodnar sprawy wzięli w swoje ręce krótko po starcie. Na zasadniczo płaskiej trasie szybko rozbili peleton i nie zamierzali czekać na rywali. Z grupki sterowanej przez Gołasia szybko odpadli słabsi zawodnicy i w decydującej części zmagań na czele pozostali tylko Kwiatkowski, Gołaś, Bodnar i Owsian.

Czwórka oparła się pogoni, a Kwiatkowski na finiszu był faworytem. Były mistrz świata nie zawiódł, na kresce wyprzedzając Bodnara. Obaj zawodnicy wyjadą zatem z mistrzostw Polski z dwoma krążkami - w wyścigu jazdy indywidualnej na czas złoto zdobył bowiem Bodnar, a Kwiatkowski wywalczył brąz.

Co mogę powiedzieć o trasie, pogoda dopisała, naprawdę fajne mistrzostwa. Dziękuję organizatorom, że tak zorganizowali te mistrzostwa. Czasówka w piątek, start wspólny w niedzielę, kolarze, którzy przygotowują się do Tour de France, mogą wystartować bez jakiegoś uszczerbku w przygotowaniach

- podkreślił "Kwiato".

O ile Bodnar oficjalnie jest już w składzie Bora-hansgrohe na 105. edycję Tour de France i będzie mógł zaprezentować koszulkę mistrza Polski, o tyle Kwiatkowski wciąż czeka z oficjalnym podaniem informacji. Zespół Sky nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu, ale obecność mistrza Polski w ośmioosobowym składzie zdaje się być pewna.

Jutro wylatuję do Francji na zgrupowanie wysokogórskie. Zostały jeszcze niecałe dwa tygodnie, wiec będę miał okazję podszlifować formę, natomiast nic nie jest oficjalne w sprawie Touru. Mam nadzieję, że będę w składzie, choć myślę, że koszulka mistrza Polski to dobra karta przetargowa

- dodał z uśmiechem.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: