Tour de France 2018. Marcel Kittel: "wygrać jak najszybciej"

Marcel Kittel w Lasku Arenberg

Marcel Kittel nie ma nadmiernego apetytu na sukcesy w Tour de France. Zwycięzca pięciu etapów w zeszłorocznym wyścigu, nawet nie myśli o powtórce z rozrywki.

Niemiecki sprinter po opuszczeniu Quick-Step w tym sezonie nie błyszczy. W barwach Katusha-Alpecin na razie zwyciężył tylko na dwóch etapach Tirreno-Adriatico. Ostatnie starty w Tour of California i Tour of Slovenia potwierdziły, że mamy tu do czynienia z widocznym regresem.

Jak zwykle moim celem będzie sukces etapowy, im szybciej tym lepiej

- mówi Kittel w rozmowie z "Südkurier", na dwa tygodnie przed początkiem "Wielkiej Pętli".

Trudno ocenić jaki wpływ na tegoroczne wyniki 30-latka ma jego słabsza forma, a jaki brak zgrania z nowymi kolegami.

Ciężko pracujemy nad idealnym rozprowadzeniem, zdaję sobie jednak sprawę, że nadal mamy tu braki. Rick Zabel, Nils Pollit i Tony Martin robią co mogą, lecz brakuje mi Marco Hallera, który doznał poważnej kontuzji

- dodaje.

Pomimo problemów Kittel już nakręca się na pierwszy etap Tour de France, który 7 lipca zaprowadzi do Fontenay-le-Comte, na zachodnim krańcu kraju.

Finał będzie tam bardzo wymagający, zwłaszcza że jest lekko pod górę. Ale mogę to zrobić, taki jest nasz cel

- zapewnia.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: