Eryk Latoń: "Nam nadzieję, że pojadę w Tour de Pologne"

Eryk Latoń portret

Eryk Latoń o ściganiu w zespole Hurom, marzeniu o występie w Tour de Pologne i rozwoju w sprincie.

Dla Eryka Latonia sezon 2018 to drugi rok spędzony w ekipie z Opoczna. W ostatnich miesiącach w jej barwach wywalczył 3. miejsce na etapie i 4. w klasyfikacji generalnej wyścigu Belgrade Banjaluka (2.1), finiszował też 3. w Visegrad 4 Bicycle Race - Grand Prix Poland (1.2) i na etapie CCC Tour Grody Piastowskie (2.2), a także 4. w Memoriale Romana Siemińskiego (1.2).

Mamy bogaty kalendarz, na początku sezonu wypadło nam kilka wyścigów, ale nie jest źle. Czuję się w dobrze w ekipie, ale brakuje tej kropki nad "i"... byłem w tym roku trzy razy na podium

- powiedział w rozmowie z "Rowery.org" podczas wyścigu Szlakiem Walk majora Hubala (2.1).

Dla Team Hurom Belgrade Banjaluka był pierwszym wyścigiem pierwszej kategorii w tym sezonie.

Wyścig był bardzo szybki. Średnia prawie 50 km/godz., bardzo dobrze zorganizowany. Ostatecznie skończyłem na 4. miejscu, choć myślałem, że jestem na podium, zabrakło mi jednej sekundy. Cóż takie jest kolarstwo, każdy jedzie by wygrać

- wspominał ściganie na Bałkanach Latoń.

Mamy jechać jeszcze Słowację [Tour de Slovaquie - 12-16 września], ale to nic pewnego. Z wyścigów spoza Europy jest możliwe, że wystartujemy w Tour of China I i Tour of China II, ale ciągle czekamy na odpowiedź. W lipcu otrzymamy także odpowiedź od organizatorów Tour of Hainan, więc możemy mieć jeszcze sporo fajnych wyścigów.

fot. Dominik Smolarek / www.dominiksmolarek.pl

Latoń, tak jak w ubiegłym roku, stara się wmieszać w końcówki sprinterskie, ale jest także w stanie pomóc drużynowym kolegom w finałach, jak podczas ostatniego wyścigu Szlakiem Walk majora Hubala, na trasie którego Kamil Zieliński wygrał etap dzięki świetnej pracy swoich kolegów z ekipy.

Na finiszach biorę odpowiedzialność na siebie. Chłopaki mi pomagają, bo tak naprawdę jestem jedynym sprinterem w ekipie. Kamil Zieliński i Vitaliy Buts specjalizują się w cięższych finiszach. Świetnie się uzupełniamy, na wyścigu zawsze rozmawiamy, o tym, kto z nas danego dnia dobrze się czuje i odpowiednio dobieramy taktykę.

25-latek chciałby zadebiutować w najważniejszym polskim wyścigu - Tour de Pologne. Aktualne wyniki nie zapewnią mu miejsca w reprezentacji Polski, ale w kolejnych startach mogą nadarzyć się okazje by podreperować dorobek.

Już któryś rok mam nadzieję, że pojadę Tour de Pologne. W przeszłości za każdym razem coś stawało na mojej drodze. W tym roku chcę zrobić coś, aby pojechać na Tour de Pologne. Wiem, że to ciężki wyścig, ale jeśli dojadę na finisz w grupie, to zrobię wszystko, aby zakręcić się w okolicach pierwszej dziesiątki. To jest wynik dla kadry, a mi gdzieś mogą się otworzyć drzwi.

Pomimo tego, że zawodnik z Kalisza świetnie czuje się w obecnej ekipie, to ciągle pragnie się rozwijać. Naturalnym kierunkiem jest znalezienie zagranicznej ekipy z bogatym kalendarzem startów.

Jeśli miałbym gdzieś iść to dobrej trójki [ekipy kontynentalnej - przyp. red.] z dobrym kalendarzem. Sezon trwa i próbuję osiągnąć dobre wyniki dla ekipy. Jeśli dostanę jakieś oferty to chciałbym spróbować i dalej się rozwijać. Mam 25 lat i to ten moment, czas biegnie szybko, niedawno byłem orlikiem, a to dla mnie już drugi rok elity.

To jednak daleka przyszłość. Latoń skupia się na najbliższych wyścigach. Bo to właśnie one mogą się okazać kluczowe w kontekście dalszej części sezonu i być może kariery.

Odpuszczam Małopolski Wyścig Górski i jadę Grand Prix Doliny Baryczy i Koronę Kocich Gór. Dalej w planach mam Wyścig Solidarności i Olimpijczyków oraz Dookoła Mazowsza.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: