Critérium du Dauphiné 2018. Michał Kwiatkowski jedzie dalej

Michał Kwiatkowski zaliczył groźnie wyglądający upadek na drugim etapie wyścigu Critérium du Dauphiné. Były mistrz świata zdołał o własnych siłach dojechać do linii mety.

Tempo peletonu w finale drugiego etapu "Delfinatu" było niezwykle wysokie. W końcówce organizatorzy zafundowali zawodnikom przejazd przez rondo i to właśnie w tym miejscu upadek zaliczył Michał Kwiatkowski.

Zawodnik jadący w żółtej koszulce lidera wyścigu przez dłuższy moment nie podnosił się z ziemi, a gdy wstał z pokiereszowanymi plecami i łokciami skierował się w kierunku mety. Upadek odnotowano w strefie ochronnej, dzięki czemu 28-latek nie zanotował strat czasowych, jednak został pozbawiony żółtej koszulki przez Daryla Impey'a (Scott-Mitchelton), który finiszował na 3. miejscu i zyskał bonifikatę czasową.

Jeden obrót korby za dużo na tym rondzie. Uderzyłem w ziemię, mam szlify, ale myślę, że wszystko jest w porządku. Takie jest życie

- zaćwierkał Kwiatkowski, przyznając się do błędu.

Kolarz Team Sky, zajmujący obecnie 2. miejsce w klasyfikacji generalnej, sprawdzi swój stan zdrowia na trasie trzeciego etapu - jeździe drużynowej na czas o długości 35 kilometrów. Jeśli wszystko będzie w porządku, to spróbuje odzyskać żółtą koszulkę lidera.

Może zbyt szybko wszedłem na rondo, może o jedno naciśnięcie na pedał za dużo, chcąc złapać koło Gerainta Thomasa. I tak wylądowałem bezpośrednio na ziemi. Nic nie mogłem zrobić, to był moment.

Trudno powiedzieć jak będzie, zdarłem trochę skóry, ale poza tym myślę, że wszystko jest w porządku. Powinno  być dobrze, Miejmy nadzieję, że nie będę odczuwał żadnego bólu na rowerze czasowym, co będzie bardzo ważne.

Liczę, że kraksa nie odbije się na mojej jeździe na etapach górskich. Zobaczmy, jak się będę czuł jutro rano, Cieszę się, że nic nie złamałem i mogę jechać dalej

- powiedział Kwiatkowski dziennikarzom.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

9 Comments

  1. Greek

    5 czerwca 2018, 20:29 o 20:29

    To, że napisał o jednym obrocie korby za dużo nie oznacza, że przyznaje się do zbyt dużej prędkości. Chodzi o to, że wykonał obrót w momencie, w którym był w zbyt dużym przechyle, zahaczył pedałem o asfalt i w ten sposób upadł. Nie chodzi o to, że przez ten obrót jechał za szybko.

    • TomAsz

      5 czerwca 2018, 20:42 o 20:42

      Nie sądzę.

      • XMM2

        5 czerwca 2018, 22:27 o 22:27

        Jak dla mnie to bardzo prawdopodobne i się zgadzam.

      • Greek

        6 czerwca 2018, 00:36 o 00:36

        Trochę doświadczenia na szosie i wszystko byłoby jasne 😉

        • vip

          6 czerwca 2018, 08:12 o 08:12

          Każdy milimetr długości korby na rondach gra dużą rolę. Zawsze miałem korby długości 180 mm i ściganie się na krętych kryteriach było dla mnie zawsze dużo trudniejsze technicznie a zarazem siłowo. Nie raz obcierałem korbami asfal podczas gdy inni mogli pedałować bez problemu. Kwiato ma długość pewnie 172.5mm ale to i tak nie problem zahaczyć na zakręcie o drogę. Szkoda tylko że z własnej winy leżał i mam nadzieję że nie pozostanie jakakolwiek psychiczna blokada.

  2. XMM2

    5 czerwca 2018, 22:31 o 22:31

    Co do prędkości to na pewno była duża, chciał przyspieszyć dotknął o asfalt i poleciał....

  3. Mirunj

    5 czerwca 2018, 23:07 o 23:07

    Przepraszam, że nie dołączę się do tej małej sprzeczki. 'Do twarzy' Michałowi w tej żółtej koszulce pomimo niefortunnego zdjęcia. Mógłbym się do tego widoku przyzwyczaić, szczególnie w lipcu 🙂

    • Bo

      6 czerwca 2018, 11:26 o 11:26

      Niefortunne zdjęcie bo widać sutek?

      • XMM2

        6 czerwca 2018, 15:27 o 15:27

        Mikrofon

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: