Matura - jeden z najcięższych wyścigów w karierze

Pierwsze boje na szosie, bojów w szkolnych ławach wielki finał.

Jak może pamiętacie (albo i nie!) od początku tego sezonu jako orlik ścigam się we Włoszech, w zespole Delio Gallina Colosio Eurofeed. Generalnie podoba mi się we Włoszech, chociaż na początku nie myślałem, że będzie tak ciężko. Czasem naprawdę chciałem wrócić do Polski! Jednak kolarstwo to mnóstwo poświęceń i wyrzeczeń, również pod tym względem.

Mieszkanie we Włoszech, w Bottichino w prowincji Brescia, zapewnia mi ekipa. Wszyscy mieszkamy w jednym dużym domu, a wspólne treningi pozwalają mi na szybkie poznawanie pięknych terenów w okolicy, w której mieszkam.

Z ekipą dogaduję się na razie po angielsku, ale powoli zaczynam rozumieć język włoski. Języka staram się uczyć sam. Pobyt we Włoszech dużo mi daje, niektóre słowa zapamiętuję, a nawet tego nie jestem świadom. Jak już opanuję lepiej język, to powinno być super. Czasem zdarzają się nieporozumienia, właśnie przez tę barierę językową.

Różnica pomiędzy dotychczasowym życiem w SMSie, a mieszkaniem we Włoszech jest taka, że tu nie muszę już chodzić na lekcje 😂A na poważnie: Włochy, a szkoła to zupełnie coś innego. Zupełnie inny jest system treningowy. Tutaj we Włoszech trzeba trenować, trenować, trenować i jeszcze raz trenować. Nie ma żadnych konkretnych planów startowych i to wszystko nie do końca mi odpowiada, ale i taką "szkołę" kolarstwa warto przeżyć. To zawsze kolejne ważne doświadczenie, rzeczy które mogą zaprocentować w przyszłości jeżeli mądrze je wykorzystam. W szkole natomiast, oprócz tego, że ciężko było czasem zebrać się na trening po lekcjach, to wszystko było naprawdę dobrze ułożone. Mogłem spokojnie realizować swój plan treningowy i szykować się do najważniejszych startów w sezonie.

Pod względem sportowym, to nie do końca wszystko układało i układa się tak, jak bym zaplanował. Wszystkie moje plany po jakimś czasie legły w gruzach i tak od początku sezonu... moja forma do pierwszej części sezonu, delikatnie mówiąc, nie była idealna. A to przez kontuzję kolana, która wlekła się za mną dobry miesiąc, nie byłem w stanie dawać z siebie 100%. Co tu dużo pisać, często nie byłem nawet w stanie wyjechać na trening. Na szczęście dzięki pomocy Macieja Kujawy, fizjoterapeuty, który już nie raz ratował mnie z opresji, wszystko wróciło do normy i mogłem po raz kolejny wziąć się do porządnej pracy.

Starty i sezon nie zaczął się zbyt dobrze, przez kontuzję straciłem możliwość startu w kilku wyścigach, do tego musiałem wrócić do Polski ze względu na przygotowania do matury.

Po dłuższym pobycie w Polsce poczułem, że forma idzie w górę, a to najważniejsze! Kiedy wróciłem do Polski, poszedłem swoim planem treningowym, zaplanowanym i dobrze rozpisanym. Był czas na mocne treningi i na wypoczynek. Wszystko ułożone z głową i to mi pasowało. Pobyt w Polsce nie był na pewno stracony, a moim zdaniem, co teraz widzę, nawet był jak najbardziej wskazany. Fajnie się trenuje i ściga, kiedy po treningu czy wyścigu, nawet na chwilę, możesz wrócić do domu, do rodziców, dziewczyny i trochę odpocząć. Odciąć się od kolarstwa i oczywiście, żeby potem wrócić uzbrojonym w jeszcze większe pokłady sił.

Bardzo pozytywnym wyścigiem dla mnie była Hellena Tour, w którym zająłem 8. miejsce w klasyfikacji młodzieżowej i jeden etap mogłem jechać w koszulce najlepszego młodzieżowca. Potem startowałem jeszcze w dwóch polskich wyścigach jednodniowych, jednak nadzieję miałem na start w Karpackim Wyścigu Kurierów.

Niestety - ekipa odsunęła mnie od składu na ten wyścig. Trochę się zawiodłem, bo bardzo chciałem pokazać się na tej imprezie... No ale cóż, bywa i tak, zamiast tego wystartowałem w Grand Prix Częstochowy, gdzie zająłem 2. miejsce w kategorii młodzieżowej.

Po tym wyścigu zaczął się kolejny jeden z najcięższych wyścigów w mojej karierze, czyli matura 😉😂 Etapy były ciężkie, szczególnie etap matematyczny, w którym mam nadzieję, że jakoś sobie poradziłem😂

Zaraz po egazminach poleciałem do Włoch dalej ciężko pracować. Mam nadzieję, że teraz zacznie wszystko pomału się układać i stabilizować jeżeli chodzi o starty, bo czuję, że forma, która zbudowałem, nie jest zła. Teraz tylko wypadałoby potwierdzić swoją dyspozycję na jakichś ważnych wyścigach, o co z całych sił będę się starał. Mam nadzieję, że kolejna część sezonu potoczy się już bardziej pomyślnie i nie będzie tak zwariowana.

Adam Kuś

Zobacz komentarze

Share
Opublikowane przez
Adam Kuś

Recent Posts

Itzulia Basque Country 2020 z Arrate na początek

Przyszłoroczny wyścig Dookoła Kraju Basków (6-11 kwietnia) ma rozpocząć etap zakończony podjazdem do Arrate, twierdzi dziennik "AS". (więcej…)

6 grudnia 2019, 09:51

Stuart O'Grady dyrektorem Tour Down Under

Były kolarz Stuart O'Grady został zakontraktowany jako nowy dyrektor wyścigu Tour Down Under. (więcej…)

6 grudnia 2019, 07:12

Egan Bernal chętnie na Giro i chętnie na Tour

Egan Bernal nie miałby nic przeciwko połączeniu startów w Giro d'Italia i Tour de France w sezonie 2020. (więcej…)

5 grudnia 2019, 14:57

MPCC apeluje o walkę z "protokołem dopingowym"

Ruch na rzecz wiarygodnego kolarstwa (MPCC) zaapelował do Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) o zmianę podejścia do prowadzenia testów antydopingowych. (więcej…)

5 grudnia 2019, 07:05

Bahrain-Merida zmienia się w Bahrain McLaren

Team Bahrain-Merida w sezonie 2020 występował będzie pod szyldem Bahrain McLaren. (więcej…)

4 grudnia 2019, 14:39

Travis McCabe dostanie szansę w Israel Cycling Academy

Amerykanin Travis McCabe zasili zespół Israel Cycling Academy. 30-latek podpisał roczny kontrakt z grupą, która w sezonie 2020 liczy na…

4 grudnia 2019, 13:06