Giro d'Italia 2018. Tom Dumoulin na szóstkę z taktyki

Tom Dumoulin na drugim miejscu ukończył Giro d'Italia, na trasie pokazując nie tylko moc pozwalającą na walkę o podium Grand Touru, ale i bardzo dobre taktyczne rozumienie wyścigu.

Tom Dumoulin powrócił na trasę Giro d'Italia i wywalczył drugą lokatę, na trasie trzytygodniowego wyścigu ulegając tylko Chrisowi Froome'owi (Team Sky). Lider ekipy Sunweb potwierdził po raz kolejny, że jest zawodnikiem zdolnym walczyć o podia trzytygodniowych wyścigów z najlepszymi zawodnikami w peletonie.

Aktualny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas na swoim koncie ma teraz 1. i 2. miejsca w Giro d'Italia oraz 6. lokatę w Vuelta a Espana (2015).

27-latek walkę o obronę tytułu rozpoczął od zwycięstwa na odcinku jazdy indywidualnej na czas, a następnie oddał prowadzenie w ręce Rohana Dennisa (BMC Racing), nie chcąc marnować sił swoich i kolegów w pierwszym tygodniu rywalizacji. Miejsce na podium wyścigu utrzymał aż do Rzymu, jako jedyny z czołówki nie zaliczając ani jednego dnia słabości, a przynajmniej nie takiego, który odbiłby się na jego pozycji w klasyfikacji ogólnej.

Zespół Sunweb, po raz kolejny nie dysponujący siłą rażenia porównywalną z ekipami Sky, Astany, czy Mitchelton-Scott, poradził sobie jednak z osłoną swojego lidera, doprowadzając go na dobrej pozycji w kluczowe miejsca na trasie. W tym roku Dumoulina w górach wspierał 22-letni Sam Oomen, który jako orlik fantastycznie wypadał na górskich trasach. Młodzian, jeden z dwóch najmłodszych kolarzy w peletonie wyścigu, spisał się ponad oczekiwania - nie tylko pomagał liderowi, ale jeszcze wywalczył 9. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Dumoulin o wygraną próbował walczyć do samego końca, ale nie był w stanie złamać Froome'a i w Rzymie stanął na drugim stopniu podium.

Przeżyłem wspaniałe trzy tygodnie z ekipą i chciałem podziękować każdemu z kolegów. Chciałem się odwdzięczyć i w końcówce 20. etapu pomóc Samowi Oomenowi. Byłem zmęczony, ale miałbym do siebie pretensje, gdybym nie spróbował. Próbowałem wszystkiego, co mogłem, ale Froome był lepszym zawodnikiem. Nie byłem pewny, czy wystarczy mi pary na ostatnim podjeździe, ale wiedziała, że do końca życia żałowałbym, że nie spróbowałem. Teraz wiem, nie żałuję. Jestem bardzo dumny z zespołu i z siebie

- powiedział po zakończeniu rywalizacji Holender.

Zespół Sunweb w dzień po zakończeniu Giro d'Italia wypuścił zakulisowe wideo, na które składają się wyrywki drużynowych narad oraz rozmów między Dumoulinem i jego trenerami - Marcem Reefem i Arthurem van Dongenem - na kilkanaście godzin przed ostatnimi górskimi etapami. Z zapisu wynika, że przed 19. etapem Dumoulin przewidział atak Froome'a na Coll delle Finestre.

Musimy mieć jak najwięcej zawodników w ucieczce. Jutro wyścig rozwali się na Finestre. Spodziewam się tam ataku Sky. (...) Musimy pozwolić Sky walczyć z Mitchelton-Scott i skorzystać na tej sytuacji. To będzie wszystko albo nic. Jak na szczycie będę pół minuty, niecałą minutę... pół minuty mogę odrobić na zjeździe, ale jak będzie ponad minuta na szczycie do Froome'a, to będzie trudno

- wyjaśniał podczas masażu przed 19. etapem.

Sky wyśle ludzi w ucieczce, Poels zrobi tempo na Finestre, Froome ruszy kilka kilometrów przed szczytem, żeby dołączyć do kolegów w ucieczce. Tak to na pewno będzie wyglądało.

Przewidywania Holendra sprawdziły się niemal w stu procentach i na Colle delle Finestre, na 80 kilometrów przed metą Froome ruszył do ataku. Mitchelton-Scott i jej lider Simon Yates tracili już w tym momencie kilka minut, a Dumoulin w niewielkiej grupce obarczony został obowiązkiem nadawania tempa pogoni.

27-latek pracował, otrzymując niewielkie wsparcie od zajętych obserwowaniem siebie Richarda Carapaza (Movistar Team) i Miguela Angela Lopeza (Astana) oraz Thibauta Pinota (Groupama-FDJ). Holender dwukrotnie czekał na słabiej zjeżdżającego Sebastiena Reichenbacha, który pomagał dyktować tempo na rzecz Pinota. Batalia z metą w Jaffreau zakończyła się triumfem Froome'a, który po niesamowitym samotnym rajdzie wyszedł na prowadzenie i przed ostatnim etapem miał 40 sekund przewagi nad liderem Teamu Sunweb.

Ten nie miał złudzeń przed startem ostatniego odcinka.

Jestem całkowicie wyprany. Boję się tego etapu, to Wam mogę powiedzieć. Ale jeśli jakimś magicznym sposobem będę miał nogę na więcej niż tylko trzymanie koła, to pójdę wszystko tak z 10 kilometrów przed metą. Przed tym [przez chwilę] przydałoby się zrobić bardzo mocne tempo, no tak z 450-500 watów

- tu spojrzał na 22-letniego Sama Oomena, a cały autobus ryknął śmiechem.

Na podjeździe do Cervini, ostatnim akcie "Corsa Rosa" Dumoulin szybko zorientował się, że nie da rady pokonać Froome'a, ale wobec strat innych zawodników zaczął pracować by zabezpieczyć pozycję młodszego kolegi w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Praca opłaciła się - Oomen z 10. pozycji awansował na 9., a ekipa z Holandii kolejny Grand Tour zapisała na duży plus.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

4 Comments

  1. Karol

    31 maja 2018, 10:43 o 10:43

    Kiepsko taktycznie wybrali Giro. Trzeba było jechać TdF, bo tam jest łatwa trasa, taka dla Toma, w dodatku Froome będzie zajechany po Giro albo w ogóle go nie dopuszczą do startu organizatorzy. A z Nibalim i Quintana na łatwej trasie mógłby wygrać spokojnie.

    • vip

      31 maja 2018, 20:30 o 20:30

      Oprócz Nibalego i Quintany będą jeszcze inni liczący się w stawce. Spokojnie wygrać touru to teraz chyba nikt nie potrafi tym bardziej dość pasywnie jeżdżący Tom.

      • Krystian

        31 maja 2018, 22:39 o 22:39

        Z takim stylem jazdy defensywnym i dobra czasówka łatwiej wygrać TdF niż Giro i Vuelte. Na TdF mało gór, jak są to równe podjazdy, bez gwałtownych skoków, do tego mnóstwo nudnych, łatwych odcinków na których walczą sprinterzy a górale się wiozą od startu do mety. Idealne dla niego. W dodatku najlepszy czyli Froome zajechany po Giro. Ale wybrali jak wybrali i w tym roku żadnego GT nie wygra.

  2. Bayard

    1 czerwca 2018, 10:39 o 10:39

    Takiemu zawodnikowi jak Tom najtrudniej wygrać Vueltę. Tam jest zdecydowanie najwięcej gór, do tego masa górali i strome podjazdy. Wymęczą go. Musiałyby być dłuższe odcinki jazdy na czas. TDF jest dlań najlepszy.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: