Giro d'Italia 2018. Najszybsza edycja w historii

peleton na trasie Giro d"Italia

Giro d'Italia anno domini 2018 było najszybszą edycją w całej historii organizowanego od 1909 roku wyścigu.

Kolarze trasę 3 546 kilometrów, rozbitą na 21 etapów, pokonali ze średnią prędkością 40,105 km/h, czyli nieco szybciej niż w 2009 roku, kiedy peleton "Corsa Rosa" wykręcił średnią 40,057 km/h.

Warto dodać, że sezon 2018 to pierwszy rok, w którym na trasach Grand Tourów ekipy wystawić mogą tylko 8-osobowe składy, a nie jak poprzednio - 9-osobowe.

Wśród najszybszy edycji w historii wyścigu znajdują się także edycje 2016 i 2017 - pokonywane odpowiednio ze średnią prędkością 40,014 km/h i 39,843 km/h.

101. edycję Giro d'Italia wygrał Chris Froome (Team Sky) przed Tomem Dumoulinem (Team Sunweb) i Miguelem Angelem Lopezem (Astana).

W klasyfikacji generalnej różnice w czołówce były spore, ale nie wiele większe niż w ubiegłych latach. Stratę mniejszą niż 10 minut do zwycięzcy zanotowało za to tylko 4 kolarzy, natomiast już 18. w klasyfikacji generalnej Gianluca Brambilla (Trek-Segafredo) miał ponad godzinę straty.

Taka sytuacja nie miała na Giro d'Italia miejsca od 1956 roku, gdy do mety dojechało zaledwie 43 zawodników. Wtedy, po zimowej przeprawie przez Dolomity, Luksemburczyk Charly Gaul wygrał wyścig i tylko 14 następnych kolarzy zapisało straty poniżej godziny.

6 Comments

  1. Guayaseal

    28 maja 2018, 16:32 o 16:32

    No, paczpan: zupełnie nie rozumiem, po co kolarze kiedyś tak ostro koksowali. Teraz peleton kryształowo czysty, a jedzie szybciej.

    • Michal

      28 maja 2018, 17:48 o 17:48

      Nie ignorujmy postępu technicznego. Rowery naprawdę są teraz szybsze niż 10 lat temu.

  2. Guayaseal

    28 maja 2018, 16:57 o 16:57

    A teraz tak zupełnie poważnie. Serio. Jedni widzą we Froomie wcielenie Bjoergen/Armstronga/Landisa/etc. Inni mówią: ależ wszyscy koksują na potęgę. Możliwe, że i jedni i drudzy mają rację. Ale dziwności jest więcej na każdym kroku. Całe SKY jeżdżące jak maszyny. "Zmartwychwstania" kolarzy nie tylko kompletnie bez formy, ale na tendencji spadkowej (ktoś pamięta jak swego czasu "odżył" rekin z Messyny?). Superwyczyny superbohaterów. Tu i tam są poważne poszlaki wskazujące, że moto-doping był (jest?) używany w zawodowym peletonie. Najszybsze Giro w historii. Może jestem zbyt podejrzliwy, ale w kryzysach Yatesa i Pozzovivo też było coś dziwnego. Tak, kryzysy zdarzają się, ale te były jednak dość niezwykłe. Można wyliczać dalej i dalej. Nawet jeśli tylko mała część podejrzeń jest prawdą to i tak nie da się nie zauważyć, że dzieje się coś bardzo niedobrego. Wydaje się, że WADA i UCI wytężają resztki sił, żeby nie czuć, że coś ostro podśmiardywuje i ogłaszać tryumfalne brednie, że kolarstwo jest czyste. Albo są tam sami idioci / dyletanci, albo...
    Niestety, jak się za długo nie czyści szamba, to ma ono tendencję do wybijania... IMHO jakaś nowa afery Festiny czy USPS po prostu wisi w powietrzu. Jak wybuchnie, może udupić kolarstwo na ładnych kilka lat. Szkoda...

  3. drumandi

    28 maja 2018, 20:44 o 20:44

    Kolarze ścigający się przed wprowadzeniem paszportu nie powinni wypowiadać się o czyjejś czystości. A szczególnie wielcy mistrzowie. Nie wierzę, że byli czyści, szczególnie Francuzi.

  4. No

    28 maja 2018, 21:04 o 21:04

    Coś tu się nie zgadza z tym najszybszym Giro. Przy podanej długości 3546 km i czasem Fromma 89.02,39 średnia szybkość wynosi 39,822 km/godz. Oficjalna strona Giro podaje długość 3563 km co daje 40,013 km/godz. Steephill podaje jeszcze inną długość - 3568 km.
    Najlepiej trzymać się chyba strony oficjalnej. Czyli najszybszą edycją Giro nadal pozostaje ta z roku 2009

    • Bo

      29 maja 2018, 09:25 o 09:25

      Moze liczy sie zsumowany czas zwyciezcow etApowych

%d bloggers like this: