Giro d'Italia 2018. Dziennik kapitana Benedettiego #24

Orkiestra wojskowa na Giro d'Italia

Cesare Benedetti o ostatnim górskim etapie Giro d'Italia i realizacji zespołowych założeń.

Jednym kołem jesteśmy już w Rzymie. Jedziemy busem z mety do Turynu, a następnie czarterem do Rzymu. Dla nas to był świetny dzień. Mamy teraz 7. i 10. miejsce w generalce, co jest dobrym wynikiem. Pinot dzisiaj źle się czuł i dzięki temu mamy dwójkę zawodników w top10. Nasz drugi drużynowy cel został zrealizowany. Jutro czeka nas ostatni płaski etap. Może Bennett powalczy o trzecie zwycięstwo, ale będzie ciężko.

Dzisiaj w końcu był normalny dzień. Szybki start, ucieczka pojechała. Astana robiła tempo, normalny wyścig. Formolo i Konrad jechali dobrze. Na początku wyścigu w topowej formie, ale jechali równo. Kilku kolarzy na początku jechało świetnie, ale teraz nie ma ich w czołówce.

Felix Grosschartner zajął dziś 3. miejsce. Dużo próbował na początku i w końcu się udało. Dla takiego młodego zawodnika trzecie miejsce to świetny wynik.

Kolarz niemieckiej grupy Bora-hansgrohe Cesare "Czarek" Benedetti z trasy 101. edycji Giro d'Italia odczuciami i przemyśleniami dzieli się w dzienniku publikowanym na łamach "Rowery.org".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Abc

    27 maja 2018, 00:12 o 00:12

    Bardzo cenie Czarka jako kolarza ale te beznamiętne pisanie zmęczonego po etapie człowieka nie wnosi nic nowego w rzeczywistość . Po co na siłe męczyć człowieka jak on sam się męczy pisząc te posty.7

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: