Giro d'Italia 2018. Dziennik kapitana Benedettiego #22

Po Prato Nevoso, a przed Colle delle Fintestre. Zapiski Cesarego Benedettiego.

Dziś ucieczka dojechała do mety. My chcieliśmy, aby Formolo wygrał ten etap, bo podjazd nie był aż tak trudny, ale nie chcieliśmy się zarzynać. Na początku uważaliśmy na duże ucieczki.

Dużo zawodników próbowało się zabrać. Najpierw Pfingsten był w ucieczce. Potem Schachmann i Morkov dogonili odjazd. Różnica wahała się od 10 do 30 sekund, ale ucieczka pojechała.

W peletonie był spokój. Na bufecie było wiadomo, że ucieczka dojedzie do mety. Mitchelton-Scott kontrolował peleton. Nikt nie miał interesu w gonieniu.

Pfingsten zajął 4. miejsce, cieszymy się z kolejnego miejsca w top5. Jutro jedziemy Colle delle Fintestre, ja nigdy nie jechałem tego podjazdu, ale widziałem na wideo jak wygląda.

Będziemy mieć przełożenia 36 z przodu i 30 z tyłu, opony chyba 28. Nasz mechanik dzisiaj tam był i mówił, że jest dość miękko. Ale ja nie martwię się o to, a o sam podjazd. To będzie ciężki etap.

Pierwsze 50 kilometrów będzie lekko pod górę. To będzie wojna dla ucieczki. Z kolei drużyny, które mają więcej niż jednego lidera, jak Astana i Sky, to powinny na Finestre czegoś próbować. Prawdziwi liderzy spróbują na ostatnim podjeździe.

Myślałem, że dziś Dumoulin spróbuje wygrać etap, bo to był dobry podjazd dla niego. Jednak mamy jeszcze dwa etapy. Jutro się dowiemy, kto zaryzykuje, kto chce wygrać, a kto tylko utrzymać aktualną pozycję.

Kolarz niemieckiej grupy Bora-hansgrohe Cesare "Czarek" Benedetti z trasy 101. edycji Giro d'Italia odczuciami i przemyśleniami dzieli się w dzienniku publikowanym na łamach "Rowery.org".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: