Giro d'Italia 2018. Fabio Aru jedzie dalej

fabio Aru na Monte Zoncolan

To był bardzo ciężki weekend dla Fabio Aru na Giro d'Italia. Męczący się od początku wyścigu lider UAE Team Emirates jeszcze obronił się na Monte Zoncolan, przyjeżdżając blisko dwie i pół minuty po Chrisie Froome, ale na niedzielnym odcinku przez Dolomity poległ. 27-latkowi odcięło zasilanie na przedostatniej górskiej premii i później holowany przez kolegów z ekipy doturlał się do Sappada z niemal 20-minutowym opóźnieniem.

Na mecie Aru wyglądał jak zbity pies.

To był bardzo ciężki dla mnie dzień, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. Dziękuje drużynie, że została przy mnie. Po prostu nie miałem sił, byłem pusty. Teraz musimy ustalić dlaczego

- powiedział na mecie mistrz Włoch.

Sardyńczyk przystępował do wyścigu jako jeden z faworytów, jednak jego forma zamiast na Giro rosnąć, przyjęła tendencję spadkową. Co gorsza wpisuje się w ogólnie słaby sezon kolarzy z Emiratów. Już mówi się o zmianach w kierownictwie ekipy Giuseppe Saroniego.

Proszę o trochę zrozumienia dla mojego sportowego dramatu. Moje rozczarowanie jest tym większe, że tak bardzo chciałem dobrze pojechać, a nie potrafię. Chciałem tego bardziej niż cokolwiek innego

- dodał smutny Aru.

Drugi zawodnik Giro d'italia 2015 nie zamierza wycofać się z wyścigu. Chce dojechać do Rzymu, a wcześniej powalczyć na jednym z trzech pozostających do końca etapów górskich.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: