Giro d'Italia 2018. Dziennik kapitana Benedettiego #18

Kierunek rodzinne strony i zasłużony odpoczynek, czyli Cesare Benedetti nadaje.

Jesteśmy w drodze do hotelu położonego w moim regionie [Trydent]. Tym razem mamy długi transfer, ponad 3 godziny. Będziemy około 22 w hotelu.

Etap był ciężki, trudniejszy niż wczoraj. Dziś duża walka żeby złapać się w odjazd, a potem, żeby złapać ucieczkę. Po 70 kilometrze ponad 20 kolarzy uciekało. Ale EF Education od razu rozpoczął pogoń.

Tak naprawdę nie było chwili na złapanie oddechu. Na 50 kilometrze już kręciłem w grupetto, trochę padało i było zimno.

Simon Yates pokazał, że jest mocny. Wprost ciężko w to uwierzyć. On ma ponad dwie minuty przewagi nad Dumoulinem. Zobaczymy jak pójdzie mu czasówka.

Kolarz niemieckiej grupy Bora-hansgrohe Cesare "Czarek" Benedetti z trasy 101. edycji Giro d'Italia odczuciami i przemyśleniami dzieli się w dzienniku publikowanym na łamach "Rowery.org".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: