Giro d'Italia 2018. Simon Yates: "jeśli pęknę, to trudno"

Simon Yates wygrywa w maglia rosa 11. etapy Giro d'Italia

Simon Yates pracowicie, ale i efektownie, zbiera cenne sekundy do klasyfikacji generalnej Giro d'Italia. Lider wyścigu po zwycięstwie na jedenastym odcinku wyścigu w Osimo ma już dwa etapowe skalpy i 47 sekund zapasu nad najgroźniejszym rywalem Tomem Dumoulinem (Team Sunweb).

Kolarz grupy Mitchelton-Scott zdaje sobie jednak sprawę, że Holender ma niejako w zapasie wtorkową jazdę indywidualna na czas z Trydentu do Rovereto. gdzie na dystansie 34 kilometrów może odrobić z górą 2 minuty do Yatesa.

Potrzebuję przynajmniej dwóch minut, ale chciałbym o wiele więcej. Jeśli w ostatnim tygodniu pęknę to trudno, muszę jednak walczyć o każdą sekundę i będą próbował robić to dalej

- powiedział 25-letni Brytyjczyk na mecie w Osimo.

Wciąż mam wielu rywali, ale Toma obawiam się najbardziej, ponieważ na etapie jazdy na czas trudno będzie go zatrzymać. Na czasówce pójdę na pełen gaz, ale najpierw czeka nas weekend.

Kto wie właśnie czy wszelkie rozważania na temat odcinka jazdy na czas nie wezmą w łeb po sobocie z Monte Zoncolan oraz "dogrywce" dzień później w Dolomitach na etapie do Sappady. Tam różnice mogą być liczone w minutach.

Straty nadal nie są duże, 47 sekund to niewiele, ale wiele może się wydarzyć w nadchodzący weekend i podczas ostatniego tygodni wyścigu

- dodał Yates.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: