Giro d'Italia 2018. Froome i Aru tracą grunt pod nogami

Dwaj przedstartowi faworyci Giro d'Italia - Chris Froome (Team Sky) i Fabio Aru (UAE Team Emirates) - po dziewięciu dniach ścigania wypadają grubo poniżej swoich oczekiwań.

Brytyjczyk i Włoch w przygotowaniach do majowego "Corsa Rosa" nie zachwycali. Biorąc pod uwagę ich dotychczasowy dorobek i doświadczenie obaj zaliczani byli jednak do grona kandydatów do zwycięstwa. Założenia te dość szybko zweryfikował pierwszy tydzień ścigania.

Nad Froomem wiszą ciemne chmury, potęgując atmosferę niepewności. Brytyjczyk zapewnia, że celem jest połączenie wygranych w Giro i Tour de France, ale udział w lipcowym wyścigu nie jest pewny, a wynik z Włoch może nie przetrwać postępowania w sprawie złamania przepisów antydopingowych, które toczy się wobec lidera Team Sky.

Froome walczy o oczyszczenie w sprawie pozytywnego testu na salbutamol podczas ubiegłorocznej Vuelta a Espana. Sprawa trwa już pół roku i nie wiadomo kiedy się skończy, nie są też jasne konsekwencje dla 32-latka. Dyrektor Giro d'Italia Mauro Vegni zapowiedział co prawda, że wynik Brytyjczyka nie zostanie wykreślony z tabel w razie dyskwalifikacji, ale z kolei organizatorzy "Wielkiej Pętli" mają rozważać niedopuszczenie Froome'a do startu we Francji.

Brytyjczykowi póki co Giro idzie jak po grudzie. Kraksa na rekonesansie czasówki w Jerozolimie, upadek na 8. etapie oraz straty poniesione na górskich końcówkach w Caltagirone, na Etnie i Gran Sasso składają się na mało optymistyczny obraz pierwszej partii rywalizacji.

Froome wyglądał dobrze przez ostatnie kilka dni, ale to nie jest to, czego się spodziewaliśmy. Pozostajemy jednak optymistycznie nastawieni. Przed nami dwa długie tygodnie, obyśmy mieli lepsze dni niż dotychczas. Nic jeszcze nie jest pewne

- powiedział dyrektor sportowy brytyjskiej grupy Nicolas Portal.

Czterokrotny zwycięzca Tour de France obecnie zajmuje 11. miejsce w klasyfikacji generalnej, 2:27 za prowadzącym Simonem Yatesem (Mitchelton-Scott).

Chłopaki zasługują na dzień przerwy i mamy nadzieję, że szybko zapomną o tym dniu. Rozmawiałem z nimi, każdy z nich chce wygrać. Nie wyłączą się z tego trybu - jasne, nie jesteśmy w najlepszej pozycji, ale oni będą walczyć. Morale zespołu jest dobre i tego w tej sytuacji oczekujemy.

Czas stracił też Fabio Aru. Kolarz UAE Team Emirates na 9. etapie wypadł najgorzej z faworytów, do mety dojeżdżając 1:14 za zwycięzcą. W klasyfikacji generalnej Włoch jest 15. i notuje 2:36 straty.

To był dla mnie trudny dzień, nie byłem w stanie utrzymać tempa rywali na ostatnim podjeździe. Nie czułem się dobrze, więc wynik jest poniżej oczekiwań, nie jestem zadowolony. To się zdarza w toku 21 dni, taka jest natura naszego sportu. Jestem [tylko] człowiekiem. Dzień przerwy, a po nim dwa tygodnie, w których mam nadzieję poprawić swoją pozycję

- zadeklarował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. kreciuGT

    14 maja 2018, 19:08 o 19:08

    okazuje sie, ze jednak Froomy bez wziewów, to też człowiek. W sumie maj, wszystko dookoła pyli, więc astma pewnie mu predzej czy pozniej zacznie 'dokuczać'.

  2. Bartek

    14 maja 2018, 21:30 o 21:30

    To może być początek końca Froome'a, jeśli chodzi o zwycięstwa w wielkich tourach. Froome jest bez formy, co widać praktycznie na każdym etapie. Co więcej, nie ma tak silnej drużyny jak choćby na ostatnim Tour de France, a Froome bez wsparcia gubi się w peletonie, tzn. bierze udział w kraksach, ma problemy z czytaniem i zachowaniem innych kolarzy - trochę takie dziecko we mgle.
    Sky powinno zacząć stawiać na innych kolarzy, albo jechać przynajmniej na dwóch liderów.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: