Giro d'Italia 2018. Lotto Fix All z Wellensem skleiło zwycięstwo

Tim Wellens

Jeśli sponsor ekipy Lotto Soudal będzie chciał chciał przygotować reklamę produktów chemii budowlanej Soudal lub jej marki Fix All, Tim Wellens wraz z kolegami właśnie dostarczyli odpowiedniego materiału.

Kolarze zespołu Marca Sergeanta pracowali na czwartym etapie Giro d'Italia równo, przez cały dzień kładąc fundamenty pod sukces lidera zespołu. Tim Wellens na ostatnim podjeździe przykleił się do koła prowadzących i w finale wyszedł na prowadzenie, odnosząc swoje drugi zwycięstwo na trasie "Corsa Rosa" a 21. w zawodowej karierze.

To zwycięstwo cieszy mnie bardziej niż to sprzed dwóch lat - wtedy miałem więcej czasu by się cieszyć, a teraz wygrałem na finiszu z grupki, w której byli też faworyci wyścigu. 250 metrów przed metą zobaczyłem, że rusza [Enrico] Battaglin. Złapałem jego koło, 200 metrów przed metą rozpocząłem finisz. Kiedy go minąłem, pozostało mi już tylko wykrzesać z siebie wszystkie siły. Nie byłem pewny zwycięstwa do samej kreski

- mówił na mecie szczęśliwy Belg.

Grupa, której barwy reprezentuje Wellens na czas Giro d'Italia występuje nie pod nazwą Lotto Soudal, a Lotto Fix All, reklamując jedną z marek swojego sponsora - klej-uszczelniacz Fix All. Taki zabieg to nie pierwsza akcja zespołu - grupa pod szyldem Lotto Fix All występowała już podczas Paryż-Nicea w 2016 roku.

Wellens do pierwszego etapu na Sycylii i pierwszego odcinka Giro zakończonego niewielkim podjazdem przystępował jako jeden z faworytów. 26-latek w ostatnich latach wyrobił sobie markę specjalisty w ściganiu na niewielkich pagórkach i kolarza celującego w śmiałych akcjach ofensywnych. Na jego koncie znajdują się m.in. Eneco Tour (2015), Tour de Pologne (2016), Tour de Guangxi (2017) czy Vuelta a Andalucia (2018), a także triumfy w Brabanckiej Strzale (2018) i Grand Prix Montreal (2015).

W tym roku Belg pokazał się ze świetnej strony podczas wyścigu Dookoła Andaluzji, na stromym podjeździe w końcówce czwartego etapu pokonując Mikela Landę i wygrywając klasyfikację ogólną. Wszechstronność potwierdził 5. miejscem w Paryż-Nicea i lokatami w pierwszych dziesiątkach Amstel Gold Race i La Fleche Wallonne.

Przejęliśmy wcześnie inicjatywę, pracowaliśmy z BMC i trzymaliśmy się z przodu. Przyspieszenie zawodników z UAE wprowadziło trochę zamieszania, ale Adam Hansem i Tosh van der Sande wykonali świetną robotę i kontrolowali sytuację. Dobrze nawigowali w końcówce, zacząłem podjazd na dobrej pozycji, ale nie jechaliśmy jeszcze na 100%

- relacjonował.

Mogłem zaczekać na ostatnie 200 metrów. Plan był od początku taki, by pojechać dziś na mnie. Wielu ludzi mówiło, że jestem faworytem - ale efekt dzisiejszej pracy nie mógł być lepszy. Wiem, że sprawdzam się w walońskich klasykach, w Il Lombardia, tygodniowych wyścigach i wygrywaniu etapów Grand Tourów. Ale trzytygodniowa walka o klasyfikację generalną nie jest dla mnie

- zaznaczył.

Ekipa Lotto Fix All na kolejnych etapach pojedzie z dużo mniejszą presją i szukając kolejnych szans na etapowe zwycięstwa. Belgijski zespół nie przywiózł do Włoch kolarzy mających możliwości walczyć o czołową dziesiątkę wyścigu, przez co otwarte jest pole do walki na poszczególnych odcinkach.

Przyjechaliśmy na Giro by wygrać etap. Brzmi dość standardowo, ale to wcale nie jest łatwe. Teraz, mając zwycięstwo w kieszeni, jedziemy z dużo mniejszą presją. Jestem pewien, że będziemy mieli jeszcze okazje, nie tylko ja, ale i koledzy

- podsumował Wellens.

Belg szansy może poszukać już jutro - na piątym odcinku w finale także do pokonania jest wspinaczka, a wymagający finisz na niewielkim wypłaszczeniu może ponownie sprzyjać kolarzom potrafiącym dobrze rozegrać ardeńską końcówkę.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: