Giro d’Italia 2018. Chris Froome: „mogło być gorzej”

Chris Froome na ytasie czasówki

Słabo rozpoczął Chris Froome walkę o zwycięstwo w Giro d’Italia. Kolarz Sky na rozpoczynającej wyścig czasówce w Jerozolimie zajął 21. miejsce i notuje stratę 37 sekund do Toma Dumoulina (Team Sunweb). Froome uważa jednak, że to złe początki dobrego.

Wyniki Brytyjczyka nie jest niespodzianką. Podczas porannej inspekcji trasy czasówki zaliczył groźny upadek, który nie mógł nie zostawić na nim śladu.

Cieszę się, że nie doznałem poważniejszych obrażeń. Nie jestem w najgorszym stanie. Upadek zawsze boli, ale mogło skończyć się znacznie gorzej

- powiedział na mecie czasówki.

Stratę 37 sekund do Dumoulina starał się bagatelizować.

Wielu zawodników na „generalkę” wykręciło podobny do mojego wynik. Rohan Dennis i Tom wykorzystali dzisiaj swoją specjalizację. Długa droga przed nami

Froome zapewnił, że nie liczył na zwycięstwo w Jerozolimie.

W żadnym wypadku. Swoją wygraną w Giro nie będę opierał o czasówki. Tom pojechał dziś wspaniale, szapo ba dla niego. To mistrz świata w jeździe na czas, dlatego nie jestem zaskoczony tym co zrobił.

Brytyjczyk nie uniknął pytań o kraksę.

Po prostu na zakręcie uciekło mi przednie koło. Przy wyścigowej prędkości testowałem ten zakręt. Upadek zawsze boli i nie mam idealnego rozpoczęcia wyścigu, ale to jest częścią naszego sportu. Obrażenia są powierzchowne

- zapewnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: