Karpacki Wyścig Kurierów 2018: etap 5. Timo De Jong wygrywa w Nowym Sączu

Timo De Jong

Po ataku na ostatnich kilometrach zwycięstwo na piątym etapie Karpackiego Wyścigu Kurierów, z metą w Nowym Sączu, sięgnął Holender Timo De Jong (Destil Parkhotel Valkebnurg). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał jego rodak Sjoerd Bax (Delta Cycling Rotterdam), a Filip Maciejuk (Reprezentacja Polski) awansował na 3. miejsce.

Przedostatniego dnia 35. Karpackiego Wyścigu Kurierów peleton powrócił na polskie szosy. Na kolarzy czekał liczący 119-kilometrów etap ze Szczawnicy do Nowego Sącza. Już same miasta startu i mety sugerowały, że nie będzie tego dnia łatwo. Trasa wiodła po pagórkowatych terenach, a zawodnicy musieli zmierzyć się z czterema premiowanymi podjazdami - pod Czarny Potok, Klimkówkę, Przydonicę i Mogilno.

Tuż po starcie ostrym, gdy tylko kolarze minęli Krościenko na Dunajcem, mocno nadepnęli na pedały i pognali ile sił w nogach. Nakręcane przez liczne ataki tempo jazdy było zwrotne - 48km/h. Peleton jednak ani myślał odpuszczać którąś z podejmowanych akcji i wyłapywał wszystkich harcowników.

Grupa zasadnicza kilkukrotnie dzieliła się na dwie części, by szybko łączyć na na powrót. Walka na wszystkich premiach była tym bardziej zacięta, że chętnych do zbierania punktów czy bonifikat czasowych było wielu. Na górskich premiach mocno o zwycięstwa walczył Mattia Bais (Cycling team Friuli), który poprzedniego dnia stracił przodownictwo w klasyfikacji najlepszych wspinaczy i za wszelką cenę chciał odzyskać pomarańczową koszulkę CCC. Z kolei na lotnych finiszach, gdzie czekały bonifikaty czasowe (3, 2 i 1 sekunda na każdej premii) aktywny był reprezentant Polski Filip Maciejuk, który wygrał jeden finisz, a na drugim był drugi. Dodatkowe 5 sekund pozwoliło mu awansować na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej po 4. etapie i przejąć jednocześnie prowadzenie w klasyfikacji sprinterskiej Małopolskiej Organizacji Turystycznej (MOT).

Ostry zjazd z Klimkówki naciągnął grupę, a następny w kolejności podjazd pod Przydonicę do lekkich nie należał, jednak mimo to na czele pozostawał cały peleton. Po minięciu lotnej premii na 86. kilometrze do przodu odjechać udało się Nilsowi Sinschekowi (Team LottoNL - Jumbo - DJR) oi Raffaele Radicemu (Delio Gallina Colosio), którzy szybko uzyskali minutę przewagi. Podczas podjazdu pod Mogilno różnica jednak zmalała, a do dwójki doskoczyło jeszcze kilku innych zawodników.

Na ostatnim, niepremiowanym podjeździe z czołówki zaatakował na solo Timo De Jong (Destil Parkhotel Valkeburg), który pędząc ile sił zdołał dotrzeć do mety w Nowym Sączu przed podzielonym na liczne grupy peletonem. Kilkanaście sekund za zwycięzcą 5. etapu finiszowała pierwsza z grup, z której najszybszy był Francesco di Felice (Delio Gallina Colosio), wyprzedzając na kresce lidera klasyfikacji generalnej Sjoerda Baxa (Delta Cycling Rotterdam).

To był bardzo szybki etap. Wielu chciało zabrać w odjazd, ale nie zawiązała się żadna akcja. Dopiero przed ostatnią premią górską poszedł odjazd, do którego później doskoczyłem. Późnie był jeszcze jeden podjazd i na zjeździe zaatakowałem z czołówki. Jak zobaczyłem, że zyskałem małą przewagę, to popędziłem „full gaz” do mety, nie oglądając się za siebie. Okazało się, że to wystarczyło, by wygrać etap

- mówił na mecie w Nowym Sączu Timo De Jong.

Jestem pierwszorocznym orlikiem i dla mnie to zwycięstwo znaczy bardzo dużo. To właściwie drugi mój największy sukces w dotychczasowej karierze. W 2016 roku wywalczyłem zwycięstwo w Ronde van Vlaanderen juniorów, a dziś wygrałem tutaj. Jestem bardzo zadowolony.

Wyniki 5. etapu Karpackiego Wyścigu Kurierów 2018 (2.2U), Szczawnica - Nowy Sącz (119 km):

KOMPLET WYNIKÓW

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: