Primozowi Roglicowi nie spieszno do Wielkich Tourów

Primoz Roglic

Primoz Roglic objął prowadzenie po pierwszym etapie Tour de Romandie i jest na dobrej drodze do zwycięstwa w całym wyścigu. Słoweniec w tym sezonie ma już na swoim koncie jedną tygodniówkę - dookoła Kraju Basków - ale na razie nie chce porywać się na mamuta, czyli powalczyć w klasyfikacji generalnej Wielkiego Touru.

A ma ku temu sporo atutów. 28-letni zawodnik znakomicie jeździ na czas, dobrze zjeżdża, potrafi przeprowadzić atak, nie boi się również podjazdów. W bardzo jeszcze krótkiej kolarskiej karierze zaliczył po starcie w Giro d'Italia (2016) i Tour de France (2017). W obu wygrał po etapie i był drugim góralem "Wielkiej Pętli". Wątpliwości można mieć co do tego, czy wytrzymałby kilka następujących po sobie górskich maratonów w Alpach lub Pirenejach. Odpowiedź na to pytanie najwcześniej mamy szansę poznać w przyszłym roku.

Na razie zaliczyłem tylko dwa Wielkie Toury i brakuje mi tu doświadczenia. Gdy je zdobędę będę wiedział co potrzebuję do walki z najlepszymi. To nie jest wyzwanie tylko dla mnie, ale dla całego zespołu. W zeszłym roku podczas Tour wybierałem sobie etapy, nie skupiając się na generalce, dlatego wszystkie problemy z tym związane przeszły mnie niejako z boku. W tym koncentruje się na wyścigach etapowych i świetnie mi tu idzie

- powiedział kolarz LottoNL-Jumbo w "Cyclingnews".

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: