Amstel Gold Race 2018. Michael Matthews znowu bez szczęścia

Michael Matthews

Michael Matthews miał walczyć w finale Amstel Gold Race o czołowe lokaty. Po defekcie skończyło się na 24. miejscu i kolejny zawodzie.

Australijczyk z Team Sunweb w kraksie na trasie Omloop Het Nieuwsblad uszkodził kość ramienną i musiał przerwać przygotowania do wiosennych startów. 27-latkowi udało się dość szybko wrócić na rower i wywalczyć 7. miejsce w Mediolan-San Remo, ale nie było mowy o startach na brukach.

W ostatnich tygodniach Matthews nieźle wypadał na etapach Itzulia Basque Country, a w holenderskiej Limburgii chciał walczyć o zwycięstwo. Pech nie opuścił jednak "Blinga" na trasie Amstel Gold Race.

Było nas z 15-20 przed ostatnim Caubergiem. Byłem w tej grupie, ale na zjeździe zorientowałem się, że mam przebitą oponę. Niestety, moi koledzy byli w grupie za nami. Poprosiłem o tylne koło samochód neutralny, ale zmiana trwała chwilę i wyścig się tam dla mnie zakończył

- relacjonował sfrustrowany sprinter niemieckiej ekipy.

Matthews w przeszłości czterokrotnie finiszował w czołówce "Piwnego Wyścigu". W 2015 roku do mety dotarł jako trzeci, rok potem przyjechał szósty, a w sezonach 2014 i 2017 finiszował odpowiednio na 12. i 10. miejscu.

Tak dobrze jeszcze nie czułem się w tym roku. Wreszcie finiszuję na swoim poziomie, mogę pokonywać podjazdy bez martwienia się o ramię. Szło mi bardzo dobrze do tego nieszczęsnego defektu

- przyznał.

Matthews w kolejnych dniach ma pojawić się na trasie Walońskiej Strzały (18 kwietnia), Liege-Bastogne-Liege (22 kwietnia), a następnie Tour de Romandie (24-29 kwietnia).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: