Karolina Karasiewicz: „Mamy fajną grupę dziewczyn, które chcą i lubią się ścigać”

Mistrzyni Polski Karolina Karasiewicz u progu sezonu nakreśla założenia klubu TKK Pacific Nestle Fitness.

Wraz z pierwszymi, wiosennymi promieniami słońca na szosę wyjechali polscy kolarze i kolarki, tradycyjnie już rozpoczynając sezon startów od „Ślężańskiego Mnicha”. Doroczny wyścig w Sobótce jest idealną okazją by po zimowej przerwie spotkać się i porozmawiać z zawodnikami o wszelkich zmianach i planach.

Ciekawość w Sobótce powiodła nas m.in. do obozu TKK Pacific Nestle Fitness, gdzie do startu szykowały się dziewczyny w biało-niebieskim trykotach. W tłoczącej się wokół teamowego auta grupce szybko dało się rozpoznać kilka znajomych twarzy, jak choćby Kasię Brewińską czy Karolinę Kumięgę, ale było również kilka „świeżynek”. Nic dziwnego, bowiem skład toruńskiego klubu, którym niezmiennie kieruje Leszek Szyszkowski, uległ niemałym zmianom w przerwie międzysezonowej. Obecnie jego barwy reprezentują, poza wspomnianą dwójką, Nikola Różyńska, Anna Sagan, Patrycja Lorkowska oraz siostry Kamila i Paulina Pastuszek. W składzie nie brakuje również aktualnej mistrzyni Polski kobiecej elity w wyścigu ze startu wspólnego, Karoliny Karasiewicz. I to właśnie z nią porozmawialiśmy o tym, co słychać u "Fitnessek".

Pogoda w Polsce była tej zimy raczej średnia, więc wykorzystałyśmy dobrą aurę panującą we Włoszech i byłyśmy tam za dwóch zgrupowaniach. Miałyśmy możliwość spokojnie potrenować, bo w Polsce było naprawdę zimno i ciężko było wyjeżdżać na szosę i realizować plan treningowy. Pod tym względem nasze przygotowania na pewno się różniły, bo w zeszłym roku było u nas cieplej i dużo więcej czasu spędziłyśmy w kraju. 

Tym razem więcej trenowałyśmy też na torze - mamy młodą ekipę, więc wykorzystałyśmy możliwość szlifowania swoich umiejętności pod różnymi względami. Dobrze jest rozwijać się na wielu płaszczyznach i nie zamykać tylko na szosę.

Przebywając we włoskim Montignoso kolarki wzięły także „testowy’ udział w dość mocno obsadzonym wyścigu Trofeo Oro in Euro, w którym triumfowała Marta Bastianelli z Alè Cipollini. Choć był to ich pierwszy start w nowym składzie i to jeszcze w fazie przygotowań, tanio skóry nie sprzedały, a najlepsza z nich - Anna Sagan - finiszowała w czołowej dwudziestce.

Trasa była zupełnie inna niż rok temu, ale i wyścig okazał się dużo szybszy, szczególnie jak na pierwszy nasz start w sezonie. Z resztą te pierwsze starty zawsze są trudniejsze, trzeba się przyzwyczaić do tempa i wpaść w odpowiedni rytm. Niemniej jednak pojechałyśmy fajnie, byłyśmy aktywne i ogólne wrażenia z tego wyścigu są pozytywne. 

Patrząc na skład zespołu, spodziewać by się można, że niekwestionowaną liderką Pacificu będzie jednak Karasiewicz - szybka na finiszach, potrafiąca zachować chłodną głowę w trakcie rywalizacji i zdecydowanie najbardziej doświadczona zawodniczka w klubie. Ona sama jednak zaprzecza:

Jeśli chodzi o podział ról i pozycję liderki w zespole, to nie nakreślaliśmy takich rzeczy z góry. Nie jest tak, że ja, jako mistrzyni Polski, mam monopol na to, żeby być cały czas liderką. Trener, jako osoba która ma najlepszy ogląd sytuacji i widzi, w jakiej dyspozycji jest każda z nas, będzie o tym decydował na bieżąco, przed każdym startem. Ja, jako jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek w drużynie, będę na pewno pilnować, żeby te założenia trenera były w trakcie wyścigu przez nas realizowane.

Mamy fajną grupę dziewczyn, które chcą i lubią się ścigać i na pewno trzeba będzie mieć oko na nas wszystkie. Wszystkie jesteśmy głodne wygrywania, głodne rywalizacji i wiemy po co stajemy na starcie. Jednocześnie mamy sporo nowych zawodniczek i nadal jesteśmy na etapie rozpoznawania ich potencjału, sprawdzania która co potrafi. Z każdym kolejnym wyścigiem wiemy o nich coraz więcej. Myślę, że nie raz mogą nas zaskoczyć w tym sezonie.

Niestety, w przypadku ubogiego kalendarza kobiecych wyścigów w Polsce, trudno tak naprawdę nakreślać konkretne cele na sezon. Oczywistym jest, że każdy zespół będzie starał się walczyć o sukcesy w każdym z kolejnych wyścigów zaliczanych do cyklu Pucharu Polski, które najczęściej rozgrywane są w formie kryteriów ulicznych. Głównym punktem kobiecego sezonu są mistrzostwa Polski, które w tym roku gościć będą w Ostródzie. Jak na ten sezon zapatrują się więc dziewczyny z Torunia? 

Najważniejsze są dla nas bieżące, najbliższe starty. Sezon dopiero się rozpoczął i zależy nam, żeby pokazywać się na tych wyścigach z jak najlepszej strony. Ważnym punktem w naszym programie jest Tour de Toruń. To nasza impreza, która zawsze bardzo fajnie się udaje i jest na niej mnóstwo kibiców. Potwierdzony mamy już udział w czeskim Gracia Orlova. Dla  dziewczyn ważne będą także starty na torze, m.in. mistrzostwa Polski U23.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: