Dlaczego warto mieć szosówkę? Legenda MTB radzi

Jakie korzyści rower szosowy może dać zawodnikowi MTB i jak bezboleśnie rozpocząć przygodę z szosą?

Na te i inne pytania odpowiada Gunn-Rita Dahle Flesjaa, najbardziej utytułowana zawodniczka w historii MTB, która ścigała się też na szosie i często trenuje na rowerze szosowym.

Jakie największe korzyści rower szosowy może zapewnić zawodnikowi MTB skupionemu głównie na maratonach MTB?

Możliwość wykorzystania dodatkowego roweru sama w sobie jest dobra. Oznacza, że możesz wjechać na inne drogi niż zwykle, przejechać inne rundy, inne podjazdy. W pierwszej kolejności jest to więc dobre dla umysłu. Trening na szosie to mniejsze obciążenie dla mięśni niż w przypadku treningu w terenie. Na szosówce dużo łatwiej jest też pracować nad szybkością i przejeżdżać długie dystanse z dużo mniejszym obciążeniem i napięciem swojego ciała.

Jaki trening można zdecydowanie lepiej wykonać na szosówce niż na rowerze górskim?

Powiedziałabym, że długi trening wytrzymałościowy z mniejszym obciążeniem mięśni, a także trening szybkości.

Zawodnik MTB nie może jednak zapominać o treningu na rowerze górskim.

Oczywiście trening na trudnych technicznie trasach, które można spotkać na zawodach, musi być przeprowadzony na rowerze górskim. Należy używać roweru górskiego w zwykłym treningu, zarówno tym luźniejszym, jak również intensywnym, żeby dobrze się czuć na swoim wyścigowym rowerze. Ostra jazda płaskimi i wyboistymi odcinkami to trening, którego nie można wykonać na szosówce. Wspinaczka na długich podjazdach ze zróżnicowaną nawierzchnią to także coś, z czym spotkasz się na wyścigu, i musisz to wytrenować. Nie można imitować tego z rowerem szosowym. Sprint można trenować na jednym i drugim rowerze, ale ja wolę go ćwiczyć na moim startowym modelu, żeby poprawić ten element z myślą o konkretnych wyścigowych warunkach.

Masz jakieś wskazówki dotyczące łączenia treningów na rowerze szosowym i górskim? Jakie proporcje sugerujesz zawodnikowi MTB w okresie przygotowawczym i w sezonie startowym?

To bardzo indywidualna sprawa. Ja ok. 70% swoich treningów wykonuję na szosie, ale nie zawsze na rowerze szosowym. Zimą używam mojego roweru przełajowego. Kiedy podróżuję, nie biorę już ze sobą roweru szosowego. Miesiącami, w których większość treningów wykonuję na szosówce, są kwiecień i maj. Szosa towarzyszy mi wtedy podczas długich przejażdżek, interwałów, treningów szybkości (także za skuterem) i treningów na podjazdach. Używam szosówki również dlatego, by trenować przez więcej godzin z mniejszym obciążeniem mięśni.

Jaki rower szosowy polecałabyś komuś, kto do tej pory jeździł tylko na rowerze górskim i nie ma wielkiego pojęcia o szosówkach? Na co powinien zwrócić uwagę?

Upewnij się, że Twój nowy rower nie jest dla Ciebie za duży. Znajdź siodełko, na którym poczujesz się komfortowo, ponieważ jeżdżąc na szosówce, będziesz dużo więcej czasu spędzać w pozycji siedzącej. Istotne jest także, aby nie przyjmować na rowerze szosowym zbyt pochylonej pozycji, która może powodować nadwerężenie pleców i ramion. Dla wielu zawodników MTB, którzy nie są przyzwyczajeni do szosówki, może się to okazać bolesne. Dopóki nie zamierzasz zająć się szosą zawodowo, nie musisz być aż tak aerodynamiczny. I możesz używać na szosówce swoich pedałów i butów MTB, tak jak ja to robię.

Co zrobić, żeby bezboleśnie rozpocząć przygodę z rowerem szosowym?

Na pierwsze przejażdżki najlepiej jest wybrać dobrze znane drogi bez wielu samochodów. Uczucie relaksu i komfortu na szosówce jest ważne, żeby przygoda z nią rozpoczęła się pozytywnie. Trudno o takie uczucie na ruchliwych i niebezpiecznych drogach.

Przygotowując się do wyścigów MTB, warto startować w wyścigach na szosie?

Myślę, że wyścigi szosowe jako trening dobrze wpłyną na szybkość i przyspieszenie zawodnika MTB. Ale są też bardzo ryzykowne! W zeszłym roku przejechałam parę wyścigów na szosie, przygotowując się do szosowych mistrzostw świata w Bergen [Gunn-Rita Dahle Flesjaa ostatecznie w nich nie wystartowała – red.]. W tym roku nie będę się ścigać na szosie. Niektórzy uważają jednak, że dla urozmaicenia treningu warto wystartować w kilku wyścigach szosowych w sezonie.

Jesteś legendą MTB, ale kolarstwo szosowe też było obecne w Twoim życiu. Za co najbardziej lubisz szosę i co możesz jej zawdzięczać?

Szybkość i trening wytrzymałości to największe korzyści, które zawdzięczam ściganiu się na szosie. Uważam też, że dobrze jest uczyć się od osób uprawiających inną dyscyplinę sportu. Cieszę się, że mogłam to robić kiedyś i wciąż się od nich uczyć. Z pewnością ściganie na szosie jest dla mnie też innego rodzaju ekscytującym wyzwaniem. Jednocześnie nie daje mi takiej frajdy jak MTB. Nie byłabym w stanie spędzić całego sezonu, startując wyłącznie na szosie. Byłaby to dla mnie nudne. Moją pasją jest MTB i nigdy się to nie zmieni.

Gunn-Rita Dahle Flesjaa – najbardziej utytułowana kobieta w historii MTB, od 2002 r. związana z Meridą. Na swoim koncie ma m.in. mistrzostwo olimpijskie, 10 tytułów mistrzyni świata, 8 mistrzostw Europy, 4 kryształowe kule Pucharu Świata, 29 triumfów w wyścigach PŚ. W 2009 r. wprawiła w osłupienie nie tylko kolarski świat, zostając mistrzynią Europy zaledwie 6 miesięcy po urodzeniu syna. W realizacji kolarskiej pasji i wychowaniu dziecka pomaga jej mąż Kenneth, który jest również jej trenerem. Najważniejsze światowe laury nie są jedyną dwukołową ambicją Norweżki. Gunn-Rita Dahle Flesjaa mocno angażuje się w promocję amatorskiego kolarstwa i jazdy na rowerze dla wszystkich. – Rower to przygoda, świetny środek transportu dla każdego i przede wszystkim mądra inwestycja w swoje przyszłe i obecne zdrowie – podkreśla Dahle Flesjaa.

inf. prasowa

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: